W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Aparat ortodontyczny – co jest trendy?

Opublikowano: 2014-01-07
Modne aparaty ortodontyczne.
Dorósł do miana „trendu”, a zaledwie kilka lat temu młodzież wzbraniała się przed jego założeniem.

Dziś prostowanie zębów stało się na tyle modne, że na rynku znaleźć można nawet fałszywe aparaty ortodontyczne.

Kraje azjatyckie oszalały na punkcie aparatów na zęby. W tamtych rejonach jego założenie oznacza bogactwo i jest symbolem wysokiego statusu majątkowego. To właśnie w Tajlandii czy Malezji szczególnie popularne stały się fałszywe aparaty. W Polsce ten trend aż tak daleko nie dotarł, choć prostowanie zębów jest modne już od kilku lat. Na rodzimym rynku spotykamy za to coraz to nowsze rozwiązania. Ich zadanie wciąż jest takie samo, a mimo wszystko są inne od standardowych aparatów ortodontycznych.

Niewidoczny, ale skuteczny
Nowością są tzw. aparaty „Invisalign”, które mają formę przeźroczystych nakładek. Wyrabia się je indywidualnie do zgryzu pacjenta. Płytki wymieniane są w miarę przesuwania się zębów – mniej więcej co cztery tygodnie. Jednak forma działa wyłącznie na koronę zęba, a nie korzeń, dlatego tego typu aparaty polecane są osobom, których wada nie jest bardzo nasilona. W przeciwieństwie do aparatu stałego, Invisialign możemy w dowolnej chwili wyciągnąć. Nakładki są niemalże niewidoczne, co może stanowić doskonałą alternatywę dla osób nieprzekonanych do zamków na zębach. – Moda na aparaty Invisalign w Polsce dopiero rozkwita. Pacjentów przede wszystkim zachęca przeźroczysta forma. Natomiast z dentystycznego punktu widzenia, możliwość zdjęcia nakładek to krok w stronę dokładniejszej higieny. Należy jednak pamiętać, że nie doczekamy się rezultatów, gdy aparat będziemy wkładali jedynie „od święta” – komentuje dr hab. n. med. Piotr Fudalej, University of Bern.

Schowany od wewnątrz
Kolejny na tapecie nowych rozwiązań jest aparat lingwalny zwany także „językowym”. Jest to aparat stały, jego zaletą jest jednak umieszczenie go od wewnętrznej strony zęba. Od zewnętrznego różni się nie tylko miejscem przyklejenia, ale także brakiem pierścieni i ligatur oraz innym rodzajem zamków czy łuków. Poza tym sam mechanizm prostowania zębów jest taki sam jak w przypadku tradycyjnej formy. W przeciwieństwie do Invisialign, ten aparat może wyleczyć każdą wadę zgryzu, a wciąż  pozostaje niewidoczny, nawet przy szerokim uśmiechu. W niektórych przypadkach czas leczenia może się znacznie skrócić. Spowodowane jest to faktem, iż  przyłożona siła znajduje się blisko centrum oporu, co powoduje znacznie szybsze przemieszczanie się zębów.

Nie ważny jest wiek
Rodzice planując pierwszą wizytę u ortodonty czekają aż dziecko będzie miało wszystkie zęby stałe. To jednak jest podstawowy błąd. – Najlepiej pójść do ortodonty około 7. roku życia, gdy zaczynają wyżynać się pierwsze zęby stałe. Lekarz stwierdzi, czy nie ma jakiś wad w ukształtowaniu szczęk. W zależności od rodzaju wady, może od razu zająć się korekcją albo wyznaczyć termin kolejnej wizyty – dodaje dr hab. n. med. Piotr Fudalej. Istotny jest fakt, że aparat to już nie tylko domena młodych ludzi. Także osoby starsze decydują się na jego założenie. Jak to się stało, że prostowanie zębów stało się modne? Największym źródłem nowinek jest teraz internet i to tam rozpoczęła się popularność aparatów ortodontycznych. W dużej mierze przyczyniły się również znane z pierwszych stron gazet gwiazdy, które zdecydowały się na ten krok. I tak od kilku lat sukces aparatów nie gaśnie.

Choć nie zawsze „modne znaczy zdrowe” to w tym wypadku takie stwierdzenie jest jak najbardziej odpowiednie. Do wszystkiego należy jednak podchodzić ze zdrowym rozsądkiem. Starajmy się nie zwracać uwagi wyłącznie na panujące trendy. Skupmy się na tym, co dla nas najlepsze.

Fot. Fotolia
IP



Facebook
 

COUNT:30