W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Ciąża na studiach

Opublikowano: 2015-06-21
Ciężarna studentka.
Zdarza się to jeszcze stosunkowo rzadko, ale widok ciężarnej studentki nie jest już niezwykły. Niektóre z nich świadomie planują ciążę właśnie w tym okresie, inne są zaskoczone i muszą sobie radzić.

Najważniejszą informacją jest to, że studentka spodziewająca się dziecka wcale nie musi rezygnować z nauki. Może ona ubiegać się o roczny urlop dziekański, podczas którego w ogóle nie uczestniczy w zajęciach i nie musi pojawiać się na uczelni.

Popularna „dziekanka” nie pozbawia kobiety przywilejów, które otrzymała w momencie rozpoczęcia studiów. Wciąż posiada ona ważną legitymację studencką, czyli jest uprawniona do korzystania z przysługujących jej ulg i zniżek. Co więcej, jeśli dziewczyna nie ukończyła 26. roku życia ma ona także dostęp do pełnego ubezpieczenia i świadczeń NFZ.

Studentka musi pamiętać też o tym, że jeśli weźmie urlop dziekański, pomoc materialna, z której korzystała, zostanie zawieszona. Nie przepada jednak przyznane wcześniej stypendium rektora. Po powrocie na uczelnię, młoda mama dostanie kwotę stypendialną.

Tak wyglądają sprawy formalne. Studentka oczekująca dziecka na pewno nie jest w łatwej sytuacji. Powinna ona liczyć na pomoc rodziny i najbliższych. W ogromnej większości ciąża na studiach jest jednak tą nieplanowaną. To szok i zaskoczenie dla dziewczyny, która będzie musiała „przemeblować” swoje dotychczasowe, studenckie życie. Zupełnie inaczej wygląda też sytuacja dziewczyny, która zachodzi w ciążę na II roku studiów licencjackich, a zupełnie inaczej gdy znajduje się ona w stanie błogosławionym na II roku studiów magisterskich. Tej drugiej jest oczywiście znacznie łatwiej, bo jest już prawie na finiszu swojej nauki. Warto dodać, że wykładowcy  też są ludźmi i nie utrudniają ciężarnym kobietom zaliczania kolejnych przedmiotów.

To, co martwi przyszłe młode mamy to rezygnacja z dotychczasowego, studenckiego życia. Ten czas w ich życiu w zasadzie oznacza koniec z imprezami do białego rana, z piciem alkoholu i paleniem papierosów. Dla studentki to ogromna zmiana i w tym okresie potrzebuje ona opieki i wsparcia.

Jednak z drugiej strony, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Żyjemy w czasach kiedy kobiety bardzo długo zwlekają z poczęciem dziecka. Wbrew pozorom, za jakiś czas większość kobiet, które urodziły na studiach zapewne uzna, że to było najlepsze, co je spotkało. Nie można bać się ciąży, trzeba się z nią zmierzyć i później już tylko cieszyć się macierzyństwem. Wiele uczelni ułatwia funkcjonowanie i egzystencję kobietom, które znalazły się w tak nowej i nieoczekiwanej sytuacji.

Z pomocą uczelni, rodziny i przyjaciół wszystko na pewno dobrze się ułoży. Zmiana trybu życia na 9 miesięcy nie jest tragedią, a gdy kobieta jest już dojrzała, na pewno w pełni to zrozumie. Głowa do góry, młode mamy!

Magdalena Czernik
(magdalena.czernik@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
 

COUNT:32