W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Czy różnice poglądów mogą zniszczyć związek?

Opublikowano: 2013-01-20
Różnice poglądów groźne dla związku.
Powiedzenie, że przeciwieństwa się przyciągają, jest stare jak świat.

Przypomnijcie sobie słowa znanych piosenek, jak choćby te z refrenu przeboju Lady Pank: „Wenus, Mars- dwie planety, ciała dwa...Wenus, Mars... czy to się połączyć da?”

Kobiety i mężczyźni to trochę dwa światy i generalnie nie ma w tym nic złego. Jednak są takie różnice (i paradoksalnie nie wynikają one z odmienności płci), które mogą bardzo przeszkadzać w związku. Nie chodzi o różnicę temperamentów, upodobań. Chodzi o odmienne poglądy.

W pierwszej fazie związku to, że nasz partner inaczej widzi świat, zazwyczaj nam nie przeszkadza. Jesteśmy zakochane, szczęśliwe i bardzo skłonne do bagatelizowania lub też ignorowania rzeczy, które mogłyby to popsuć. Jednak z czasem, gdy słynna „chemia” (czyli pełne euforii zauroczenie) zaczyna przygasać, stopniowo zdajemy sobie sprawę, jak ważne jest, kim tak naprawdę jest nasz ukochany i co  mu w duszy gra. Co zrobić, jeżeli ma on skrajnie różne poglądy od naszych? Ty jesteś wierząca a on jest ateistą, albo on uważa, że dobroczynność to szkodliwa społecznie naiwność , a ty nie potrafisz przejść obojętnie obok żebraka na ulicy... Przekonywać go do swoich racji, nie poruszać drażliwych kwestii a może... pożegnać się i odejść? Życie pokazuje, że na to pytanie nie ma uniwersalnej odpowiedzi.

Znam parę, którą podzielił, a następnie rozdzielił spór o dzieci. Nie o samo ich posiadanie lub nie, bo oboje planowali w przyszłości dochować się gromadki pociech. Chodziło o to, co by zrobili, gdyby urodziło im się chore dziecko. On absolutnie nie brał pod uwagę możliwości opiekowania się niepełnosprawnym maluchem. Mówił, że gdyby jego dziecko urodziło się niepełnosprawne ruchowo lub umysłowo, to oddanie go do adopcji byłoby absolutną koniecznością. Ona nie była w stanie tego zrozumieć. Uznała swojego mężczyznę za okrutnego egoistę i przestała go kochać. Ktoś mógłby powiedzieć, że ich spór był nonsensowny i niepotrzebny, że był zwykłym „gdybaniem”. Ale jeśli głębiej się nad tym zastanowić, moim zdaniem dobrze, że się rozstali. Nie chodzi o to, co by zrobili, gdyby faktycznie mieli chore dziecko, lecz o to, że byli ludźmi o innej wrażliwości.

Innym przykładem na to, że nie zawsze należy skreślać mężczyznę który naszym zdaniem „idiotycznie myśli” jest autentyczna historia wyzwolonej feministki która związała się z radykalnym tradycjonalistą, jeżeli chodzi o podział ról damsko- męskich. Na początku ich znajomości on deklarował, że nigdy nie będzie wykonywał w domu „babskich prac” tj. zmywanie czy prasowanie. A już o przewijaniu dziecka absolutnie nie ma mowy. Kiedy jego kobieta faktycznie zaszła w ciążę, a następnie urodziła mu córeczkę, nasz „pan macho” zmienił się o 180 stopni! Pomaga w opiece nad małą, aż miło popatrzeć! Wstaje do niej w nocy, kąpie ją i zmienia jej pieluchy nie tylko bez obrzydzenia ale wręcz z ojcowską dumą.

Więc co robić, kiedy poglądy partnera nas drażnią, śmieszą lub oburzają? Trzeba się nad tym uczciwie zastanowić. Zadać sobie parę pytań. Czy mimo, że się z nim nie zgadzam, nadal go kocham i szanuję? Czy jestem w stanie nie tylko tolerować, ale akceptować go właśnie takim, jaki jest? W jakim stopniu jego poglądy mogą zaważyć na naszym przyszłym życiu? Czy chcę i mam siłę próbować go zmienić?

Niezależnie od tego, jaką podejmiesz decyzję, może ci być trudno. Zarówno rezygnacja z miłości w imię własnych ideałów, jak i pójście na kompromis, wymagają siły i dojrzałości. Ważne, żebyś pamiętała, że ani ty ani twój partner, nie ponosicie winy za to, że okazało się, że jesteście bardzo odległymi dwiema planetami.

Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. sxc.hu



Facebook
 

COUNT:30