W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Czy tańsze zawsze oznacza gorsze?

Opublikowano: 2017-06-05
Czy warto kupować tańsze produkty?
Często spotykam się z określeniem, że tańszy produkt jest zawsze nic niewart. Czy tak rzeczywiście jest?

Kiedy ktoś ma pieniądze często nie zwraca tak naprawdę uwagi na ceny półkowe w sklepie. 10, 20, czy 60 zł za lakier do paznokci. Szampon do włosów za 80 zł, czy za 6,50 zł? Często spotykam się z czymś takim. Kiedy ktoś mi mówi, że kupił w promocji podkład do twarzy za 200 zł, to zastanawiam się, czy mi taki podkład byłby potrzebny? Czym on się różni od mojego za 12 zł? Często okazuje się niestety, że płacimy za markę. Za zwykłe logo na opakowaniu, a nie za sam produkt.

Nigdy nie byłam przesadnie nastawiona na jakość. Moje zakupy zawsze są rozważne i nigdy nie kupuję niczego ani na pokaz, ani dlatego, by sprawić sobie przyjemność droższą rzeczą. Od kilku lat używam podkładu za 12 zł. Jak dla mnie jest genialny. Taki codzienny makijaż wygląda naprawdę świetnie przy jego użyciu.

Kolejna rzecz to np. chemia do domu. Ostatnio mieliśmy ograniczony budżet. Musiałam znaleźć produkty tańsze, ale które pomogą mi w codziennych obowiązkach domowych. Np. płyn do płukania kupiliśmy za 3,48 zł. Wiecie co Wam powiem? Okazał się on bardzo wydajny i pięknie pachnie. Wiem już, że będę go używać i tego za 10 zł już nigdy nie kupię. Podobnie jest z płynem do mycia łazienki. Upatrzyłam taki za 4,50 zł, który czyści i pachnie tak samo, jak ten za 12 zł z reklamy.

To, że kupuję tańsze produkty nie robi ze mnie gorszego człowieka. Jesteśmy na etapie odkładania na coś dużo ważniejszego niż jakieś płyny, kremy i lakiery. Kupujemy to, co jest nam niezbędne do życia, ale nie robimy tego bezmyślnie tylko rozsądnie. Nie oszczędzamy na jakości jedzenia, bo tutaj każdy wie, że nie da się kupić dobrego masła za 2 zł czy dobrego serka za 1 zł. Jednak takie rzeczy jak makarony, czy jakieś przyprawy także warto rozważyć w tańszej odsłonie, bo okazują się być całkiem dobre w porównaniu z tymi markowymi, reklamowymi.

Niektórych taki artykuł pewnie zdenerwuje. Znam osoby, które kupują tylko w drogich marketach i tylko półkowe rewelacje. Jednak rzeczywistość jest inna. Jak ktoś zarabia dużo i zna swój budżet, to może robić sobie zakupy na własną kieszeń, ale nie oceniajcie nikogo po jego zawartości koszyka w sklepie. Jestem pewna, że każdy z Was spotkał się z tanim, a dobrym produktem.

Dlatego nie jest prawdą, że tańsze oznacza gorsze. Podobnie jest w przypadku ubrań, czy obuwia. Nie uwierzycie, ale trampki za 15 zł potrafią służyć całą wczesną wiosnę i lato – są prane 5 razy w pralce i wciąż służą, jak należy. To kwestia naszych przyzwyczajeń do standardów. Ja cenię każdy grosz, jaki zarabiamy z mężem i wierzę, że kiedyś będzie mnie stać, nie na krem za 200 zł, ale na wycieczkę do Hiszpanii, o której tak bardzo marzymy.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
Reklama
 

COUNT:31