W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Dlaczego próbujemy naśladować innych?

Opublikowano: 2017-06-06
Naśladowanie innych.
Ostatnio spotykam się wręcz z plagą kopiowania dosłownie wszystkiego…

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju social media – Facebook, Instagram – korzystam z tych aplikacji na co dzień. Obserwuję dość sporą liczbę osób i zaczynam zauważać, jak inni próbują naśladować kogoś innego. Jakąś znaną osobę czy blogerkę, która ma sporą liczbę fllowersów.

Zawsze uważałam, że podstawą sukcesu, czy ogólnie osiągnięcia czegoś, jest oryginalność i po prostu bycie sobą. Naśladowanie kogoś, kim się nie jest, staje się już na samym początku widoczne. Jesteśmy bardzo nienaturalni. Dla mnie to nie do przyjęcia i nie mam ochoty słuchać kogoś takiego.

Ktoś zastanawiał się, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak bardzo chłoniemy to, co robią inni i chcemy być tacy sami, jeśli widzimy, że to się po prostu sprzedaje? Uważamy, że robiąc to co inni, osiągniemy to samo. Zapewne komuś się uda, ale większość na tym polegnie. Czy fajnie jest widzieć coś, co sami wymyśliliśmy u kogoś innego, np. u kogoś bliskiego? Myślę, że nie jest to fajne. Możemy inspirować się kimś. Robić to co oni, żyć tak jak oni, ale na swój sposób, nigdy nie robiąc kropka w kropkę tego co oni.

Potem okaże się, że źle czujemy się sami ze sobą. W sieci jesteśmy inni i na żywo także. Zapominamy się i nie uświadamiamy sobie, że w danej chwili tęsknimy za swoją osobowością i mamy dość udawania.

Znam kilka blogerek, które są dla mnie inspiracją. Bardzo lubię ich słuchać, oglądać je. Dają mi mega kopa do działania, ale nigdy nie odważyłabym się na zrobienie relacji i zachowywać się tak samo jak one. Jeśli mam zyskać grono obserwatorów, to tylko będąc sobą. Być może ta plaga naśladowania to troszkę taki nasz wewnętrzny krzyk o akceptację. Próbujemy oszukiwać innych, ale także i siebie, co na dobre nam na pewno nie wyjdzie. A przecież jeśli zaakceptujemy siebie i pokochamy się takimi, jakimi jesteśmy, to inni też to zobaczą, docenią. Mowa jest tutaj o osobach blogujących. O osobach, które w social mediach chcą zaistnieć, ale szukają wciąż swojej drogi i próbują chyba zrobić coś na siłę. Sukcesu nigdy nie osiągniemy żyjąc w kłamstwie. Jeśli mamy coś do ukrycia, to zastanówmy się, czy ma wygrać szczerość, czy ciągła ucieczka przed samym sobą.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
Reklama
 

COUNT:33