W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Dolce vita

Opublikowano: 2012-04-10
Recenzja książki Dwaj łakomi Włosi
"Życie rodzinne we Włoszech nie wygląda już tak, jak kiedyś. Rodziny stały się mniej liczne i więcej matek podejmuje stałą pracę. W rezultacie rodzinne posiłki są krótsze i nie pozwalają już na długi odpoczynek.

Do ich przygotowywania używa się półproduktów; mamy jednak nadzieję, że Włochy nigdy nie staną się ofiarą gotowych, mrożonych dań, tak popularnych w innych krajach. Kiedy obowiązki zawodowe zajmują kobietom coraz więcej czasu, coraz mniej z nich przekazuje kulinarną wiedzę swoim dzieciom. W rezultacie wiele młodych kobiet nie umie gotować (lub nie dba o to, by się tego nauczyć,  o zgrozo!)".

Dobrych książek kucharskich nigdy za wiele. Szczególnie takich, które są pisane z prawdziwą miłością i pasją, a nie dla zarobienia paru groszy. Dwaj łakomi Włosi autorstwa Antonio Carluccio, Gennaro Contaldo jest właśnie taką perełką. Godne polecenia są nie tylko przepisy, ale również przepiękne zdjęcia wykonane przez Chrisa Terry.

Do rzeczy jednak.
Warto zacząć od interesującego wprowadzenia, z którego dowiemy się między innymi tego skąd autorzy książki się znają, dlaczego postanowili stworzyć książkę kucharską, o czym myśleli podczas przygotowywania pozycji, jak ich zdaniem zmienił się świat (fragment we wstępie). Ja dzięki wprowadzeniu doszłam do wniosku, że nie tylko Włochy się zmieniły. Polska również, ja też. Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem bardziej celebrowano posiłki, wspólne jedzenie było czymś naturalnym. Dziś jem(y) w biegu, często poza domem, na wspólnych posiłkach spotykamy się od święta (nawet z najbliższą rodziną). Czas to zmienić. Może dania, które tu znajdziecie Wam w tym pomogą?

Czego możemy spróbować? Autorzy przygotowali dla czytelników sześć rozdziałów, a w każdym z nich coś, przemówi do nas przez żołądek do serca. Jesteście spragnieni przystawek? Takich prawdziwych, które przygotowują nas na pyszny obiad, a nie zapychają jeszcze przed głównym daniem... Jeśli tak, to może skusicie się na pieczone roladki z cukinii, sałatkę z prawdziwków, kasztany w maśle lub sałatkę z mozzarellą i pomidorami? Na pierwsze danie proponuję krem z pokrzywy, świeży makaron wstążki z białym winem i grzybami albo makaron linguine z małżami i krewetkami. Na danie główne barwenę w pomidorach, grillowany tuńczyk w smakowitej kruszonce lub kurczak z karczochami, cebulą, ziemniakami i rozmarynem. Miłośnikom sałatek i surówek polecam gulasz z papryki, pomidorów i cebuli, słupki z cukinii smażone w głębokim oleju oraz młode cebulki w słodko-kwaśnym sosie z octu balsamicznego (ja też inaczej sobie wyobrażałam sałatki i surówki). Pora na deser. Może ciasto karmelowo-pomarańczone, jabłka i truskawki z serem lub tyrolski strudel jabłkowy? Na koniec przekąski, bo przecież nie codziennie mamy czas na gotowanie wielkiego obiadu. Co powiecie na prawdziwą pizzę neapolitańską?

Na samą myśl o tych potrawach aż ślinka cieknie. Dzięki pięknym zdjęciom podczas wertowania książki czułam burczenie w brzuchu i gdybym tylko miała odpowiednie miejsce i środki od razu poleciałabym do sklepu po odpowiednie, naturalne, włoskie składniki. Nie wszystkie przepisy w książce są typu "makaron z małżami i krewetkami". Znajdziemy też tutaj dania dla statystycznego Kowalskiego, choćby kliseczki z kurczaka, omlet z bazylią, zupę z wiosennych warzyw i wieprzowiny. Dla smakoszy też coś się znajdzie. Jeśli ktoś ma ochotę na królika w marynacie z cytrusów czy koźlę w sosie jajeczno- cytrynowym to też nie będzie zawiedziony.

Niezależnie od naszych preferencji, zasobności portfela czy wyposażenia kuchni każdy, kto lubi kuchnię włoską będzie zachwycony. Nie tylko mnogością i różnorodnością przepisów lecz też sposobem ich przedstawienia. Czytając je miałam wrażenie, że dostałam maila od przyjaciółki albo dzwoni do mnie mama dyktując z miłością po kolei wszystkie czynności. Dwaj łakomi Włosi to książka interesująca, ciepła, pełna pasji i zaangażowania. Zajmie jedno z najlepszych miejsc w mojej przyszłej kuchni. Obiecuję.

Dwaj łakomi Włosi, Antonio Carluccio i Gennaro Contaldo, Muza, 2012

Katarzyna Bereza
(katarzyna.bereza@kobieta20.pl)



Facebook
 

COUNT:32