W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Fonoholizm czyli choroba XXI w.

Opublikowano: 2016-03-07
Fonoholizm - uzależnienie od telefonu.
Nie skłamię, jeżeli stwierdzę, że wszędzie można spotkać ludzi wpatrzonych w ekrany swoich telefonów. Fonoholizm to znak naszych czasów czy poważne schorzenie?

Jakiś czas temu wychodząc z domu na spotkanie zapomniałam czegoś ważnego. Zorientowałam się w połowie drogi, że zapomniałam telefonu, jednak nie było mowy o powrocie. Punktualnie dojechałam w umówione miejsce, zamówiłam kawę i obserwując przechodniów czekałam na koleżanki. Umówiłyśmy się w lokalu przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic Warszawy, miałam więc okazję obserwować pospieszne życie miasta. Prawie każdy pieszy trzymał w ręku telefon, jedni rozmawiali wyraźnie gestykulując inni szli z pochylonymi głowami wpatrzeni w ekran.

Te obserwacje zmusiły mnie do smutnych refleksji. Jesteśmy pokoleniem pochylonych głów, skupiamy się jedynie na tym co dzieje się na małym ekranie naszego telefonu. Od końca lat 80. rozwój technologii zaczął nabierać tempa, najbardziej rozwinęła się ona w ostatniej dekadzie. Technologia niesamowicie ułatwia życie we współczesnym świecie jednak jej rozwój namieszał trochę w  życiu społecznym.

Definitywnie nie da się odstawić telefonu, obecnie byłoby to dość trudne do zrealizowania. Większości z nas to narzędzie służy do pracy. Kiedy na spotkanie towarzyskie zapomniałam telefonu wyraźnie odstawałam od grupy koleżanek. Pokazywały sobie różne rzeczy wymieniały się zdjęciami, opiniami i komentowały co kto wstawił, polajkował czy udostępnił. Relacja towarzyska kręciła się wokoło małego pudełka z ekranem, a ja byłam widocznie odsunięta. Stojąc tak z boku i obserwując je zdałam sobie sprawę z tego, że fonoholizm to poważna choroba.

Współcześnie telefon nie służy jedynie do dzwonienia, to urządzenie wielofunkcyjne, które zastępuje nam aparat, dyktafon, budzik, kalendarz, notes czy co najgorsze książkę. Smartfony zabijają komunikację face to face i odwracają uwagę od realnego świata. O emocjach lepiej rozmawia się wirtualnie, nie odczuwamy wtedy krępacji, co zdarza się w rozmowie na żywo.  Pokolenie pochylonej głowy to w pewnym sensie pokolenie dokumentalistów. Posiłek nie jest radością, a sposobnością do wykonania zdjęcia w stylu foodporn. Z radością umieszczamy je na Instagramie, czekając na fale lajków.

Ludzie w żartach, drwiąc przyznają się, że są uzależnieni od telefonów, nie rozumieją jednak powagi sytuacji.

Fonoholizm czyli przywiązywanie wyjątkowej wagi do telefonu. Zaburzenie to jest tak samo groźne dla zdrowia jak zakupoholizm, alkoholizm czy seksoholizm. Ilość aplikacji oraz zewnętrzny wygląd telefonu staje się wyznacznikiem pozycji społecznej. Pojawia się niepokój kiedy nie można skorzystać z telefonu. Powstają problemy z koncentracją, obsesyjne zachowania, lekceważenie innych osób. Występuje alienacja prowadząca do depresji, utrata kontroli nad własnym zachowaniem, zanik zainteresowań i pasji oraz brak chęci do nawiązywania relacji z innymi ludźmi.

Kiedyś dzieci bawiły się na podwórku, biegały po boiskach i chodziły po drzewach, a do domu wracały z podartymi spodniami. Dziś „chronione” przez rodziców siedzą przed komputerami i telewizorami, według badań Common Sense Media dzieci, które nie nauczyły się jeszcze mówić potrafią posługiwać się tabletem. To niestety negatywny przejaw rozwoju technologii.

Mam to szczęście, że urodziłam się w czasach, w których technologia stawiała pierwsze kroki. Telefon komórkowy był  marzeniem, a z komputera mogłam korzystać godzinę dziennie. Nie żałuję i nie czuję się poszkodowana. Wspominam to z uśmiechem na ustach. Kiedy od spotkania z koleżankami zmieniłam swoje przyzwyczajenia i „zalogowałam się do życia”. Zaczęłam zauważać pozytywne strony odstawienia telefonu komórkowego. Może spróbuj i ty, gwarantuje nie będziesz żałować!

Dobrochna Rawicka
(dobrochna.rawicka@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
 

COUNT:32