Gdy słyszysz "Italia"

Opublikowano: 2012-02-08
Recenzja książki Wakacje w Italii
Jaki obrazek pojawia Ci sie przed oczami, gdy słyszysz "Italia"? Mój wygląda dokładnie tak jak okładka książki Nicky Pellegrino.

Wreszcie, po długich poszukiwaniach wśród najnowszych propozycji wydawnictw, doszukałam sie książki, która pachnie Italią. Ciepłym, wręcz dusznym,  powietrzem, jedzeniem, winem i oliwkami.
"Jestem szczęśliwa, będąc samotną, naprawdę. W moim życiu nie ma miejsca dla mężczyzny. W mojej szafie nie ma miejsca na jego skarpetki i spodenki, nigdzie nie zmieszczą się ani jego żel do włosów, ani maszynki do golenia. Nie chcę, żeby na ścianach mojego mieszkania zawisły jego zdjęcia ani żeby w salonie stanął jego telewizor. Nie potrzebuję towarzystwa. Moje życie jest doskonałe takie, jakie jest. Nie potrzebuję zmian." - to pierwsze słowa jakie wypowiada w prologu Rosie Goodheart, główna bohaterka powieści. Było w tych słowach coś prawdziwego, biła od nich rzadko spotykana przy takich stwierdzeniach szczerość. Rosie musiała być wyjątkowa.

Kim jest ta dziewczyna? Mieszka w Londynie, straciła w wypadku samochodowym rodziców, jest zamknięta w sobie i skryta. Nie ma nic wspólnego z Italią. Jej spojrzenia na świat zmienia pojawienie się w jej życiu Addoloraty i dwóch koleżanek: Lou i Toni. Dziewczyny różnią się jak ogień i woda, na pierwszy rzut oka dzieli ich wszystko. Postanawiają jednak spędzić razem wakacje. Tak rodzą się "Dziewczyny z Willi" i pomysł, aby takie chwile cyklicznie powtarzać. Pierwsze wspólne wakacje były wyjątkowe, ale to te drugie i poznany na nich Enzo odmienią życie Rosie.

Początkowe rozdziały książki opowiadają naprzemiennie historię Rosie i Enza, zanim jeszcze dwójka bohaterów miała okazję sie poznać. I z bólem serca muszę przyznać, że Enzo nie zachwyca. Momentami jest nudny, czego juz nie można powiedzieć o jego rodzinie (i babce - świetnej postaci, najlepszej w całej książce). Również wstawki ze wspomnień Addoloraty uważałam za zbędne (aż do jednej z ostatnich). To Rosi i rodzina Addoloraty swoją odmiennością najbardziej przykuwali uwagę.

Fabuła powieści wydaje się idealna dla młodych czytelniczek. Perspektywa poznania włoskiego, bogatego chłopaka i wakacyjnej miłości brzmi niezwykle kusząco. Aż chciałoby się mieć okazję do przeżycia czegoś takiego! Nie ma nic lżejszego i przyjemniejszego w literaturze niż taka fabuła i sprzyjający jej język. To pozycja idealna na wakacje lub na chwilę przed ich zaplanowaniem ;)

Nicky Pellegrino, Wakacje w Italii, Prószyński i S-ka, 2012

Milena Kwasek
(milena.kwasek@kobieta20.pl)




Dodaj swój komentarz:

Imię:

Komentarz:

Weryfikacja antyspamowa:

 


Komentarze:




Polecane
Facebook
 
COUNT:31