W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Jak nie zostać „przyjaciółką”?

Opublikowano: 2016-01-07
Friend-zone, czyli trochę związek, trochę przyjaźń.
Justin Timberlake razem z Milą Cunis nieźle namieszali w dobrze znanym filmem „Friends with benefits”.

Moda na „zostańmy przyjaciółmi” trwa i coraz bardziej powszechnieje. Czym jest friend-zone i jak tam nie trafić?

Liczę, że nigdy dotąd nie usłyszałaś od obiektu swoich westchnień „bądźmy przyjaciółmi”. Zwłaszcza, jeśli w głowie miałaś już obmyślone przyszłe wakacje, kółeczko na serdecznym palcu i imiona dla dzieci. Jeśli jednak ci się zdarzyło, dowiesz się jak następnym razem uniknąć katastrofy wylądowania w strefie zwanej friend-zone. A szczęściary, które do tej pory tam się nie znalazły nie będą już miały okazji.

Z „friend-zone” mamy do czynienia, kiedy pomiędzy kobietą a mężczyzną występuje swojego rodzaju niedopasowanie. Dla przykładu, my pragniemy gorącego romansu, podczas gdy on wymawia to bolesne zdanie: „zostańmy przyjaciółmi” i jedyne czego pragnie to czasem wyjść na kumpelskie piwo. Z drugiej strony możemy być w takiej samej relacji jak bohaterowie „Friends with benefits”, czyli innymi słowy „bez zobowiązań”, ale jednocześnie oczekiwać poważniejszych deklaracji. Tak czy inaczej, friend-zone sprawia, że jedna ze stron jest nieusatysfakcjonowana i nie czuje się dobrze w danej relacji. Dajemy z siebie dużo więcej, niż dostajemy w zamian.

Jedną z przyczyn, dla której ludzie chcą „zostać przyjaciółmi” jest fakt, że druga osoba nie jest dla nich wystarczająca atrakcyjna. Owszem, czują się z nią komfortowo i są do niej przywiązani, ale brakuje im chemii, żądzy uwodzenia. Dlatego nie odwzajemniają uczucia. Często ta nieatrakcyjność wynika ze zwykłej nieśmiałości podczas flirtu. Na szczęście, istnieją poradniki, z których możemy dowiedzieć się jak stać się bardziej bojaźliwe, nieuchwytne, a tym samym uwodzicielskie i bardziej atrakcyjne dla naszych męskich „przyjaciół”.

Żeby nie wylądować w wiadomej strefie należy znaleźć kogoś dopasowanego! Podobieństwa się przyciągają. Ludzie zawsze będą czuli pociąg do osób równie atrakcyjnych, równie wykształconych, itp. Nie chodzi tu jednak o to, że nie jesteś dla swojego wybranka wystarczająco dobra. We friend-zone można czasami znaleźć się przez zwyczajnego pecha - wybrałaś złą osobę. Wysyłaj proste sygnały, naucz się języka ciała, a wszystkie twoje randki będą udane i potoczą się po twojej myśli.

Innym powodem utknięcia we friend-zone może być strach przed emocjonalnym zaangażowaniem, czy niepewność. Pozostanie na tym etapie jest bezpieczne, nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji - to po prostu pójście na łatwiznę. Oczywiście możemy liczyć, że nadejdzie magiczny dzień, kiedy ta niepewność uleci w powietrze i ostatecznie nasz związek zostanie oficjalnie ogłoszony... Czasami wymaga to jednak tylko postawienia odpowiedniego ultimatum. Może być tak, że relacja jest dla naszego cwanego „partnera” na tyle wygodna, że w jego oczach jesteśmy wyłącznie dobrym materiałem do łóżka.

Czasem stajemy się friend-zoned przez to, że jesteśmy za miłe. Za bardzo się staramy, robimy wszystko za drugą osobę i to sprawia, że stajemy się zwyczajnie nudne. Ustępując ze wszystkim i poświęcając się całe dla tej relacji powodujemy, że nie jesteśmy dla niego wyzwaniem. Pozostaje wówczas tylko przyjaźń.

We friend-zone można utknąć z wielu powodów. Czasem jest to po prostu nasz zły wybór, czasem trafiamy na osobę, która do nas nie pasuje albo boi się deklaracji. Czasem możemy być winne - angażując się za bardzo ignorujemy swoje potrzeby. Ostatecznie niczego nie dostajemy od drugiej osoby przez co jesteśmy nieusatysfakcjonowane. Musimy starać się uniknąć friend-zone i pamiętać, że wylądowanie tam nie jest naszą winą, a my same zasługujemy na wszystko, co najlepsze i jeżeli ktoś nam tego nie daje, czas coś zmienić. Znajdź kogoś, kto da ci wszystko, czego potrzebujesz.

Natalia Wesoła
(natalia.wesola@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
 

COUNT:31