W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Kierunki, po których będziesz mieć pracę

Opublikowano: 2013-01-27
Kierunki studiów gwarantujące pracę po studiach.
Kierunek techniczny czy humanistyczny? Doradzamy w tym odwiecznym dylemacie świeżo upieczonego maturzysty.

W wielu szkołach studniówki już się odbyły i teraz trwa wielkie odliczanie do matury. Maturzyści już dawno zdecydowali się na przedmioty, które będą zdawać, ale wybór konkretnej uczelni i kierunku przyszłej nauki jeszcze przed nimi. Co więc wybrać, aby nie zostać bezrobotnym magistrem czy inżynierem? Jeśli właśnie się nad tym zastanawiasz, ten artykuł jest dla Ciebie.

Chociaż humanistów nadal jest więcej niż ścisłowców, to właśnie kierunki techniczne cieszą się rosnącą popularnością i dają lepsze perspektywy na zdobycie pracy. Jeśli jednak nie czujesz się dobrze w matematyce, czy fizyce, nie ma się czego bać. Najważniejszy jest wybór odpowiedniej drogi kształcenia, najlepiej takiej, po której większość absolwentów nie idzie zapisać się do urzędu pracy. Omijaj więc szerokim łukiem ekonomię, politologię, marketing i zarządzanie, administrację, stosunki międzynarodowe, bankowość czy psychologię. Oczywiście pod warunkiem, że nie masz do nich niesamowitych predyspozycji. Opłaca się zapisywać na mniej uczęszczane kierunki, jak na przykład teologia, filologia szwedzka, afrykanistyka, czy specjalności związane z ochroną środowiska czy opieką zdrowotną.

Przede wszystkim należy inwestować w siebie, studiować na poważnie i nie rezygnując z bogatego życia studenckiego, nabywać doświadczenie, bo to ono liczy się najbardziej. Na rozmowie kwalifikacyjnej ukończony kierunek czy tytuł naukowy będzie miał znaczenie tylko poglądowe – zostaniesz spytany o praktyczne rozwiązanie konkretnych problemów. Tylko zdobytą wiedzą i umiejętnością jej wykorzystania przekonasz do siebie przyszłych pracodawców. Będąc na mniej przyszłościowym kierunku, nie bój się korzystać z pojawiających się okazji stażu, czy zagranicznego wyjazdu. Poznawaj nowych ludzi i twórz sieć kontaktów, a one z pewnością kiedyś zaprocentują.

Studia techniczne z reguły dają o wiele większe szanse na pracę niż humanistyczne. Podobnie z kierunkami medycznymi. Nasze społeczeństwo się starzeje i na pewno nie potrzebuje kolejnych nauczycieli do coraz mniejszej liczby dzieci. Popyt wzrasta na lekarzy – geriatrów, dentystów, pielęgniarek, a także osób do pomocy dla ludzi starszych. Dzięki rozwojowi technologii ciągle potrzeba inżynierów, specjalistów od robotyki, biotechnologii, mechatroniki, czy informatyki. Na krakowskiej uczelni AGH najszybciej znajdują pracę absolwenci górnictwa i geologii oraz geodezji i kartografii.

Nie ma co liczyć na wyrastające jak grzyby po deszczu uczelnie niepubliczne, których dyplom nie będzie miał żadnego znaczenia. Chociaż te publiczne reagują na zmiany na rynku pracy dość ospale, nawet ekonomista po najlepszych uczelniach, takich jak UJ, czy UEK nie powinien mieć problemów ze znalezieniem zajęcia. Dzięki rozporządzeniu minister edukacji, uczelnie są zobowiązane do śledzenia losów swoich absolwentów. Pół roku po obronie wysyłana jest do nich ankieta z pytaniami o zatrudnienie i zarobki. To na pewno da podstawy do kolejnych badań statystycznych, z których dowiemy się o trendach wśród pracodawców.

Jedno jest pewne – ukończenie jakiegokolwiek kierunku nie daje gwarancji pracy. O nią musimy zadbać już sami. Nawet po najpopularniejszych ścieżkach kariery łebski student znajdzie pracę, nawet jeśli niekoniecznie w swoim zawodzie. Najbardziej liczy się doświadczenie, zdolność logicznego myślenia i umiejętność działania w zespole. Zawsze bezpieczniej jest wybrać kierunek techniczny, ale jeśli jesteś humanistą to nie koniec świata. Działaj, nie bądź biernym studentem, a praca znajdzie się sama.

Kasia Pietraszko
(kasia.pietraszko@kobieta20.pl)

Fot. sxc.hu



Facebook
 

COUNT:33