W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Lekkim krokiem w Nowy Rok, czyli jak zrzucić zbędny tłuszczyk po świętach

Opublikowano: 2011-12-30
Jak zrzucić zbędny tłuszczyk po świętach
Co roku obiecujemy sobie, że tym razem nie ulegniemy świątecznemu obżarstwu. Jednak różnorodność smakowitych potraw, które pojawiają się na stole, zwykle łamie naszą silną wolę

I tak – kiedy czas bożonarodzeniowego folgowania apetytowi minie, boli nas żołądek i czujemy się ociężali. A jeśli na co dzień przestrzegamy zdrowej diety, to dodatkowo mogą dręczyć nas wyrzuty sumienia. Tymczasem uporanie się ze skutkami  przejedzenia wcale nie jest takie trudne. Dzięki kilku prostym sposobom wkroczymy lekko w Nowy Rok.

Ruszaj się!
Święta Bożego Narodzenia często spędzamy na kanapie, z pilotem w dłoni, a jedyny wysiłek fizyczny, jaki podejmujemy, to systematyczne wycieczki do kuchni po dokładkę świątecznych smakołyków. Nie ma się więc co dziwić, że stajemy się ociężali i zniechęceni, a wskazówka wagi nie wiedzieć czemu idzie w górę. Najprostszym rozwiązaniem, które temu zaradzi, jest ruch, najlepiej na świeżym powietrzu. Dobrym sposobem na zniwelowanie skutków świątecznego obżarstwa są ćwiczenia aerobowe, które zmuszają serce i płuca do cięższej pracy. I nie trzeba wcale w tym celu udawać się na wielokilometrowy jogging, szczególnie, jeśli nasza kondycja pozostawia wiele do życzenia.  Jako alternatywę można też wybrać długie spacery w rodzinnym gronie, codzienną dawkę porannych ćwiczeń lub tańca, a nawet przedsylwestrowe porządki. Godzina zmywania naczyń to nawet 100 straconych kcal, prasowania – 140 kcal, zaś podczas mycia okien i podłóg możemy spalić aż 250 kcal, a w czasie odkurzania – około 150 kcal.

Dieto, wcale nie jest z ciebie taki cud
Często, kiedy po świątecznym obżarstwie nie możemy dopiąć ulubionych spodni, a nasz organizm zaczyna szwankować po dużej ilości tłustych potraw i alkoholu, decydujemy się na tzw. dietę-cud. W internecie aż roi się od magicznych sposobów, dzięki którym oczyścimy organizm i  zrzucimy kilka lub kilkanaście kilogramów, w iście ekspresowym tempie. Nie dajmy się jednak zwieść! Rygorystyczne, ubogie w składniki odżywcze diety czasem  rzeczywiście pozwalają szybko schudnąć, ale mają też swoją ciemną stronę. Osłabienie, zawroty głowy, wypadające włosy i szara cera, a nawet poważne problemy zdrowotne – to wszystko dostajemy w pakiecie razem z nową „najlepszą i najskuteczniejszą” dietą. Nie można też zapominać o spowolnionym metabolizmie i efekcie jo-jo, jaki zapewne spowoduje. Aby tego uniknąć, wystarczą zdrowy rozsądek, cierpliwość i odrobina silnej woli.

Złoty środek
Zamiast wykluczać kolejne produkty spożywcze, lepiej komponować potrawy w taki sposób, by dostarczały wszystkiego, czego potrzebujemy. Sprzymierzeńcem w poświątecznej, a zarazem przedsylwestrowej walce są warzywa – surowe i gotowane na parze, chude białe mięso, ryby oraz nabiał. Wartościowym dodatkiem do posiłku jest żółty ser, z którego wiele osób niesłusznie rezygnuje z uwagi na jego wartość kaloryczną. Tymczasem, ser żółty jest świetnym źródłem wapnia (już cztery plasterki pokrywają dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek) i fosforu, wpływającego na stan zębów i kości. Dodatkowo, substancje odżywcze w przetworach mlecznych są bardzo dobrze przyswajalne. Oczywiście, wysokokaloryczna pizza z mięsem i dodatkiem sosu na bazie majonezu nie jest dobrym wyborem, ale już pyszna sałatka z dodatkiem goudy czy ementalera zapewni nam dużo potrzebnej energii,  a zarazem nie będzie tucząca. Po takim posiłku nie tylko nie przybędzie nam kilogramów, ale zyskamy siłę do ćwiczeń.  - Ważne, by wybierać prawdziwy ser, a nie wyrób seropodobny z dodatkiem sztucznie utwardzonych tłuszczów roślinnych. Mamy wtedy pewność, że dostarczamy organizmowi tego, co potrzebuje, a nie pustych kalorii – mówi Ewa Polińska z MSM Mońki. – W sklepach warto czytać etykiety i kierować się składem, a nie tylko ceną i estetycznym opakowaniem – dodaje.



Facebook
 

COUNT:32