W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Mądrości huny czyli miłość to radość bycia razem

Opublikowano: 2010-11-29
Huna- magiczna wiedza polinezyjska a poszukiwanie miłości
Jak poznać właściwego mężczyznę? I skąd wiedzieć, że to właśnie ten? Dlaczego zawsze wiążę się z dominującym partnerem? Czy jest jeszcze sens się angażować?


Jak poznać właściwego mężczyznę? I skąd wiedzieć, że to właśnie ten? Dlaczego zawsze wiążę się z dominującym partnerem? Czy jest jeszcze sens się angażować?
Kto z nas nie zadawał sobie takich i podobnych pytań? Chyba tylko ten, kto z jakiegoś powodu programowo stroni od relacji partnerskich. Nic dziwnego, że stroni od nich coraz więcej osób, bo to teren właściwie dość nieznany istne ruchome piaski. Można przeczytać stertę podręczników, a w praktyce i tak uczymy się na własnych błędach.


Wiele osób uważa, że dawniej relacje były trwalsze, łatwiejsze do utrzymania, więcej było w partnerach tolerancji, przywiązania do tradycyjnych ról, mniej oczekiwań, dużo poświęcenia. A dziś? Wszystko się zmieniło. Pracujemy po 12 godzin dziennie. Dom prowadzimy wspólnie. Chcemy mieć wszystko i na to wszystko czas. Na pierwszy plan wychodzi potrzeba samorozwoju i porozumienia emocjonalnego, a nie społeczne kontrakty.


Gdy media trąbią o kryzysie bliskich związków, podając rosnące statystyki dotyczące singli, w Internecie aż huczy od portali randkowych i rośnie sprzedaż poradników 100 sposobów na miłość, nasza uwaga zwraca się coraz śmielej w kierunku zamorskich kultur i rdzennych ludów Ziemi, których zapomniana mądrość okazuje się ożywcza i rzuca całkiem nowe światło na nasz świat uczuć.


Szczególnie inspirująca jest starożytna wiedza ludów Polinezji huna. Ukształtowała się ona w oparciu o silny związek ludu żeglarzy z oceanem i potężną, zmienną naturą żywiołu wody. Pewnie temu zawdzięcza niezwykłą głębię mądrości o naturze wszelkich relacji. Bo czyż na zmiennych falach relacji czasem nie czujemy się właśnie jak samotny żeglarz na przepastnym Pacyfiku Przyjrzyjmy się temu, co może zaoferować nam starożytna mądrość niezrównanych polinezyjskich nawigatorów, którzy w wiedzy o relacjach osiągnęli maestrię podobną do tej, którą wypracowali w pokonywaniu bez busoli największego na kuli ziemskiej oceanu.
Huna zapomniana wiedza PolinezjiHuna to filozofia i praktyka życiowa ludów polinezyjskich, przez tysiąclecia przekazywana jedynie ustnie z pokolenia na pokolenie wybranym adeptom, którzy od dziecka przejawiali cechy predestynujące ich do roli strażników wiedzy, takie jak: umiejętność skupienia się, ciekawość, spostrzegawczość i przytomność, wytrzymałość, odwaga, sprawność umysłu czy łagodność serca.


Huna dotyczyła wszystkich dziedzin życia, począwszy od rolnictwa i żeglugi, poprzez sposoby budowy łodzi i domów, aż po tajniki działania ludzkiego umysłu, uzdrawiania dotykiem i rytuałem, czy współżycia z innymi ludźmi i z przyrodą.


Po pojawieniu się na hawajskich wyspach chrześcijańskich misjonarzy, przekaz wiedzy został tam zabroniony i był surowo karany. Podobnie stało się z wiedzą Starszyzny maoryskiej, która przekazywana była jedynie potajemnie aż do lat 60. XX wieku.


W językach polinezyjskich słowo huna oznacza wiedzę ukrytą. Głębszy wgląd w naturę wszechświata i rządzących nim praw był więc ukryty, niedostępny dla tych, których pojmowanie rzeczywistości ograniczały zbyt sztywne konstrukcje myślowe i nieprzygotowane do bezinteresownego i duchowego postrzegania drugiego człowieka serca.


Na szczęście Starsi hawajscy kahuna i maoryscy tohunga (czyt. tohuna) zgodnie twierdzą, że świadomość nas ludzi Zachodu osiągnęła niedawno poziom umożliwiający nam zgłębianie oryginalnego, polinezyjskiego spojrzenia na świat. Cieszmy się tym, ponieważ dziś z huny możemy czerpać istotną inspirację dla naszego życia osobistego, kariery zawodowej, zdrowia i szeroko pojętego spełnienia. Pod jednym jednak warunkiem. Że otworzymy się na zmianę naszych skostniałych i ograniczających wierzeń wyniesionych z rodzimego systemu edukacji. Przyjrzyjmy się im trochę.


Wszystko jest połączoneŻywimy na przykład przekonanie, że otaczający nas świat (w tym inni ludzie, natura, żywioły, polityka, media itd.) jest środowiskiem dla nas obcym, na które nie mamy wpływu, więc musimy się jakoś do niego dostosować i w pewnym sensie je przechytrzyć. W ramach tej perspektywy, w naszym życiu osobistym wypracowujemy liczne i sprytne strategie znajdywania tego jedynego lub jedynej, a następnie strategie wspólnego długiego i szczęśliwego życia, ale tak, aby przypadkiem z niczego nie rezygnować, móc w porę się wycofać i broń boże się nie zmienić. Uczy się nas, że wolność to dla nas możliwość wyboru spośród wielu opcji. Chcąc być ludźmi wolnymi, stronimy od zaangażowania swojej głębokiej uwagi w jedną jedyną opcję. To mogłoby przecież ograniczyć nasz szeroki wybór, uniemożliwić wycofanie się i spowodować, że będziemy cierpieć. Ostrożnie przyglądamy się jakiś czas tej naszej miłości, a gdy pojawiają się konflikty stwierdzamy, że coś się nie układa i pora się pakować. Tymczasem mądrość polinezyjska mówi, że dobrze jest się zaangażować na sto procent, bo wówczas wzmacniamy relację i energia podąża za naszą uwagą.


Huna przekazuje nam rewolucyjnie brzmiącą koncepcję, że wszystko jest połączone. Zatem nasze myśli, wzorce przekonań świadome i nieświadome oraz emocje kształtują dosłownie wszystko w świecie. Nie tylko nasze zdrowie, wygląd i kondycję ciała fizycznego, ale także nasze doświadczenie, relacje miłosne i zawodowe, wybór partnera, rodzinę, a w większej skali także całą planetę. Przyglądając się swoim myślom, reakcjom emocjonalnym i symptomom w ciele, możemy odzyskać wpływ na to, co stwarzamy w swoim otoczeniu bliższym i dalszym, jakiego partnera przyciągamy, jaki związek budujemy. Pracę nad relacjami huna zacznijmy od obserwowania siebie, swoich reakcji emocjonalnych oraz symptomów w ciele.


Ciało prawdę Ci powiePolinezyjskie metody pracy z ciałem, wywodzące swoje zasady z huny, jak sztuka uzdrawiania Mauri lub rdzennie hawajskie masaże, opierają się na obserwacji, że wszystko, co przeżywamy w życiu, znajduje swoje odzwierciedlenie w ciele fizycznym. Usuwając blokady i napięcia z komórek ciała, zmieniamy tkwiące na poziomie pamięci komórkowej wzorce reakcji i zachowań, a także możemy uzdrawiać i kształtować swoje życie: odwagę, tolerancję, siłę miłości, życie zawodowe i osobiste. Dlatego nad tą naszą miłością najskuteczniej pracować poprzez ciało: przez ruch, rytm, oddech, świadomy dotyk.


To perspektywa niezwykle obiecująca. Na powrót możemy bowiem poczuć się twórcami swojej własnej rzeczywistości! Możemy także wydobyć się z niekończących się oskarżeń w stylu: Bo ty mnie nigdy nie doceniasz lub Bo ty zawsze mnie oskarżasz i zamiast tego dostrzec, że to, w jaki sposób nasz partner się do nas odnosi, odzwierciedla nasze własne wzorce i że możemy je zmienić w sobie. I tylko wtedy, przyglądając się sobie, będziemy mieli szansę polepszyć sytuację w związkach. Cała odpowiedzialność za nie leży niestety po naszej stronie.


Musimy też zmartwić zaprzysięgłe singielki i singli! Huna mówi, że głęboki, satysfakcjonujący fizycznie, emocjonalnie i duchowo związek, o którym każdy w głębi serca marzy, jest możliwy! Jeśli tylko jesteśmy gotowi rozwijać w sobie NIEUSTRASZONOŚĆ żeglowania po zmiennym oceanie relacji i widzieć w wyzwaniach okazję do przekraczania swoich oczekiwań, blokad oraz wzniesienia się na poziom bezwarunkowej akceptacji. Bo kochać, to być szczęśliwym razem! Kto jest gotowy na taką przygodę?


Justyna Rychlewska-Suska, licencjonowana trenerka Ma-uri, artystka i nauczycielka huny



Facebook
 

COUNT:33