W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Mroczne oblicze Świata Dysku

Opublikowano: 2012-06-10
Recenzja książki Niuch
Sir Terry Pratchett i jego „Świat Dysku” to para znana i kochana na całym świecie, ceniona głównie za humor, trafne komentarze i satyrę na współczesny, otaczający nas świat.

„Niuch” jest  kolejną odsłoną cyklu, w której śledzimy losy Straży Miejskiej Ankh-Morpork oraz  komendanta Samuela Vimesa. Samuel wraz ze swoją małżonką Sybil i potomkiem – Małym Samem, wybiera się na wakacje na wieś, do starej i wielkiej posiadłości Ramkinów. Wyjęty bezpardonowo ze znanego sobie otoczenia miejskiego, Vimes nagle znajduje się na całkiem mu obcym terytorium, które zdaje się należeć do niego. Jako pan domu i całej wsi, musi odnaleźć się w konwenansach, nie narobić sobie wrogów i nie traktować służących zbyt przyjacielsko. Chyba jednak nikt nie sądzi, że główny bohater zaadaptuje się do zmian szybko i bez sprzeciwu - co to, to nie! Komendant nadal czuje się policjantem i wytropi każdą zbrodnię. Z racji, że tereny poza miastem nie należą do jego jurysdykcji, do pomocy będzie miał lokalnego funkcjonariusza, lojalnego i zabójczo groźnego Willikinsa oraz… gobliny.


To właśnie na goblinach skupia się Pratchett w tym tomie. Na tych małych, niepozornych stworzeniach, które przez lata traktowane były gorzej niż szczury – za towarzyszący im smród i zwyczaj podkradania kur. Okazuje się jednak, że znają one swoje miejsce, umieją myśleć i tworzyć (nie tylko sakramentalne fiolki ze śliną) i tak naprawdę nie czynią nikomu szkody. Cała ta niesprawiedliwość dotycząca goblinów i ich prześladowania przypominają nieco nazistów i nagonkę za czasów Hitlera. Pratchett pięknie przedstawia tę rasę i nakreśla jej przedstawicieli, dzięki czemu i czytelnik chce, żeby sprawiedliwości stało się zadość.


Już od pewnego czasu można zaobserwować w książkach ze „Świata Dysku” tendencję do zmierzania ku mroczniejszym klimatom. Coraz częściej autor zawiera swoje opinie na współczesne wydarzenia i podejmuje trudniejsze tematy. Dodatkowo, sam komendant Vimes ma w sobie pewną ciemność, przez co nadaje książce niepokojący ton. Nie bójcie się jednak, że znikł gdzieś humor, który tak lubimy. Wszystko nadal jest na swoim miejscu, bawiąc, skłaniając do namysłu i podziwu dla trafności spostrzeżeń Pratchetta. Ten mroczny świat jednakże jest obok i nie pozwala o sobie zapomnieć.
W „Niuchu” głównym bohaterem jest Sam Vimes i poznajemy go jeszcze lepiej niż do tej pory.
Śmierć nie była dla Vimesa zjawiskiem obcym – i vice versa.


Możemy podziwiać jego odwagę, kreatywność, wnikliwość i ten „policyjny” nos.  Zdolność do rozwiązywania zagadek na wsi naprawdę się przydaje – angielski pisarz wymyślił iście piekielną intrygę, której losy i zakończenie na pewno nie raz nas zaskoczy. Co jakiś czas zmienia się punkt widzenia, z którego obserwujemy tok fabuły – tych, którzy kochają Straż nie tylko za jej komendanta, ucieszy wieść, że pojawiają się także Fred Colon, Nobby Nobbs oraz inni dzielni funkcjonariusze z Ankh-Morpork, a także i lord Vetinari.


Z każdym kolejnym tomem pisarz potrafi nas zaskoczyć i rozśmieszyć. Także przy „Niuchu” będziecie się znakomicie bawić, jeśli tak jak ja kochacie Pratchetta. A może jeszcze nie odważyliście się sięgnąć po książkę ze „Świata Dysku”? W tym wypadku radzę zrobić to jak najszybciej, bo naprawdę warto. Chociaż seria ma swoje wzloty i upadki, ogólny jej poziom jest bardzo wysoki i idealny na rozluźnienie. Niestety, bez znajomości poprzednich tomów czytanie tego mija się z celem, więc do książek, czytelnicy – bo „Niucha” wypadałoby poznać.


Niuch, Terry Pratchett, Prószyński i S-ka, 2012


Kasia Pietraszko
(kasia.pietraszko@kobieta20.pl)



Facebook
Reklama
 

COUNT:32