W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Nie zajadaj rozstania!

Opublikowano: 2015-06-18
Nie zajadaj się po rozstaniu z partnerem.
Rozstałaś się z facetem. Tęsknisz, płaczesz. Jest ci smutno i źle. I jedyne na co masz ochotę to... wyjeść całą zawartość lodówki.

Wiele kobiet tak reaguje na miłosne zawody- starają się „zajeść” problem. To straszny błąd! Pustka jest w twoim sercu, a nie w żołądku - nie zapełnisz jej czekoladą.

Nie powinnaś ulegać swojej słabości.

Myślisz sobie:

  1. I tak nie mam dla kogo być ładna i szczupła, wszystko mi jedno.
  2. Jak zjem to ciastko będzie mi lepiej, wiem to.
  3. To tylko dziś pozwolę sobie na małą ucztę, od jutra wezmę się za siebie.
  4. Przecież nie przytyję po jednym wieczorze kulinarnej rozpusty...


Znam wszystkie te wymówki. Wszystkie są kłamstwem. Rozprawmy się z nimi bez litości:

  1. Masz być piękna i szczupła przede wszystkim DLA SIEBIE! Żeby nie czuć się jeszcze gorzej we własnej skórze. Żeby nie myśleć o sobie nie tylko „samotna”, ale w dodatku „samotna grubaska”. Żeby nie zepsuć swojego zdrowia!!!
  2. Jak zjesz ciasto będzie ci lepiej... przez jakieś pięć minut. Potem pojawią się wyrzuty sumienia i frustracja. Co zrobisz żeby je uciszyć? Sięgniesz po kolejne ciastko? To błędne koło- dobrze o tym wiesz. Nie wpadaj w nie na własne życzenie, bo trudno się z niego wyrwać.
  3. Znasz powiedzenie: „najtrudniejszy pierwszy krok”? Tak właśnie jest z drobnymi grzeszkami. Jeśli raz ulegniesz pokusie, za drugim razem dużo trudniej będzie ci się jej oprzeć.
  4. Owszem, możesz przytyć po jednym wieczorze obżarstwa. Niedużo, ale jednak. I następnego dnia możesz czuć się ociężała, opuchnięta- słowem beznadziejna. Na pewno nie doda ci to ochoty do uprawiania sportu czy wyjścia na plotki ze znajomą, będziesz raczej miała chęć zaszyć się w łóżku i... może znów coś dobrego przekąsić?  Czyli sama rzucasz sobie kłody pod nogi i uniemożliwiasz wyjście na prostą.


Wiem, wiem łatwo mówić, że coś jest bez sensu, że coś jest złe niż rzeczywiście powstrzymać się od robienia tego. Przecież ludzie na całym świecie palą papierosy chociaż tracą przez to zdrowie i pieniądze i chociaż doskonale zdają sobie sprawę jakie to szkodliwe.

Ale ty sobie poradzisz, bo jesteś silną kobietą. I im więcej wysiłku będzie cię to kosztować, tym bardziej będziesz z siebie dumna. Jest tyle innych, dobrych sposobów na odreagowanie złości i pozbycie się smutku niż jedzenie! Możesz pójść na rolki, albo na rower, albo wybiegać złe emocje- poprawiające nastrój endorfiny gwarantowane. Możesz spotkać się z przyjaciółką, wyjść gdzieś ze znajomymi, obejrzeć dobry film... byle nie romans!  I tak dalej, i tak dalej...

Jednak każdemu zdarzają się wpadki. Jeżeli mimo wszystko zdarzy ci się zjeść „na pocieszenie” całe opakowanie lodów:

  • Nie załamuj się
  • Nie zadręczaj się wymówkami
  • Spróbuj naprawić szkodę- czyli spalić jakoś dodatkowe kalorie, które sobie zaaplikowałaś
  • Zrób mocne postanowienie poprawy.
  • Uwierz, że wszystko jakoś się ułoży. To czas leczy rany, nie słodycze! Ból po rozstaniu w końcu minie, a wraz z nim przeminie też ta okropna pokusa pocieszania się jedzeniem.


Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
 

COUNT:31