W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Pieniądze to nie wszystko!

Opublikowano: 2013-09-25
Podróżuj z językiem.
Jeśli jesteś jednym z tych ludzi, którzy uważają, że do tego aby podróżować najważniejsze są pieniądze masz jeszcze jakieś dwie minuty na to aby zmienić zdanie. Tyle zajmie Ci przeczytanie tego tekstu.

Wszyscy kochamy podróżować. Każdy lubi inaczej. W zależności od upodobań podróżujemy stopem i śpimy pod namiotem, samolotem- zatrzymując się w najdroższych hotelach. Zwiedzamy świat samotnie, z rodziną, grupą przyjaciół. Różne są też przyczyny: jedni po prostu kochają poznawać nowe miejsca, od innych praca wymaga częstego przemieszczania się a jeszcze inni z podróżowania zrobili sposób na życie.

Niezależnie od tego do której z tych grup Ty się zaliczasz, na pewno dostrzegasz jeden element wspólny – bez względu na to czy jesteś biedny czy bogaty, czy podróżowanie to tylko sposób na urlop czy na całe życie musisz znać języki obce. Można nie mieć pieniędzy i zwiedzić świat nieustannie łapiąc stopa, można nie mieszkać w luksusowych hotelach, ale jeśli nie znasz chociaż angielskiego… daleko nie odjedziesz, nawet stopem ( a może właśnie szczególnie nie stopem).

Wyobraź sobie, że stoisz na autostradzie i nagle zatrzymuje się długo wyczekiwany samochód a zza szyby wyłania się pytająca głowa: „where you want to go” a Ty zamiast udzielić prostej odpowiedzi zaczynasz się jąkać, dopada Cię paraliż, pocisz się, machasz rękami pokazując kierunek na mapie, bełkoczesz coś bez sensu po polsku, głośno i wyraźnie tak jakby to miało ułatwić biednemu kierowcy zrozumienie twojej żałosnej wypowiedzi, której on i tak nie zrozumie. Zdziwiony kierowca mimo dobrej woli, szaleńcem nie jest i wariatów nie zabiera. Zamyka okno, naciska gaz i rusza dalej. Bez Ciebie. No bo niby czemu ma zabierać do auta kogoś z kim będzie przez całą drogę skazany na niezręczną ciszę?

Albo na bogato: Co prawda na lotnisku i w samolocie jakoś Ci się udało uniknąć nieporozumień komunikacyjnych, jeszcze dało się po polsku. W hotelu za który zapłaciłeś niemałe pieniądze też nie jest źle bo masz swojego opiekuna wycieczki, miły pan lub pani załatwiają wszystko za Ciebie. Ale wyobraź sobie, że już się rozpakowałeś w tym luksusowym hotelu na który czekałeś cały rok i chciałbyś coś zjeść. Zjeżdżasz na dół do restauracji, albo ruszasz w miasto w poszukiwaniu dobrego jedzonka. Wybierasz restauracje, podchodzi kelnerka, wręcza menu i… masz problem. Bo co z tego, że te wszystkie dziwne nazwy pięknie wyglądających dań są przetłumaczone na angielski skoro Tobie to i tak w niczym nie pomaga? W jednej chwili żałujesz każdej opuszczonej lekcji angielskiego i plujesz sobie w brodę, że przez swoje lenistwo mimo kieszeni pełnej pieniędzy Twój brzuch burczy coraz głośniej, kelnerka patrzy ze zniecierpliwieniem aż w końcu coś zamówisz a Ty masz ochotę uciec do swojego pięknego polskiego miasta, w którym co prawda nie ma palm i nie jest tak ciepło ale przynajmniej wszyscy Cię rozumieją kiedy prosisz o jedzenie.

Na szczęście nie musisz wracać do liceum, żeby nauczyć się angielskiego ani żadnego innego języka. Na Twoje szczęście istnieją szkoły językowe, w których nie grozi Ci śmierć z nudów ani szkolne zwyczaje. Wystarczy, że wejdziesz na www.proschool.pl a Twoje problemy językowe będą należeć do przeszłości. Niezależnie od tego po co jest Ci potrzebna znajomość języka obcego możesz być pewny, że u nas znajdziesz to czego szukasz. Wejdź, sprawdź i przekonaj się na własnej skórze i języku.

Małgorzata Bakowicz
(malgorzata.bakowicz@dlalejdis.pl)

Fot. sxc.hu



Facebook
 

COUNT:33