W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Piwne bąbelki zimową porą

Opublikowano: 2016-03-10
Przepisy na grzaniec z piwa.
Piwo już jakiś czas temu przestało być traktowane jako napój „tylko dla mężczyzn”, obecnie zachodzi kolejna zmiana - przestaje też być traktowane jako trochę nudny jasno-złocisty napój.

Co prawda jasne lagery nadal dominują, ale obecnie mamy już do wyboru setki marek i dziesiątki rodzajów piw, w setkach odmian, tak więc każdy znajdzie odpowiedni dla siebie smak. Ba! Na piwie coraz częściej wypada się znać, tak więc duża część amatorów piwa chętnie eksperymentuje i może poszczycić się dużą wiedzą.

Powoli „odkrywamy”, że piwo jest napojem całorocznym, może być spożywane ze smakiem zarówno wtedy kiedy jest ciepło, jak i kiedy za oknem pojawia się śnieg i mróz. Oczywiście latem sprzedaje się tradycyjnie więcej piwa, ale to efekt przede wszystkim tego, że w sezonie letnim rośnie sprzedaż wszystkich napojów.  Podobnie jak latem, tak i zimą każdy musi trochę poeksperymentować i znaleźć sobie swoje ulubione piwne smaki, sprawdzić, czy woli piwo o mniejszej czy większej zawartości alkoholu. Generalnie jednak przyjmuje się, że zimą rośnie zapotrzebowanie na bardziej wyraziste smaki: piwa mocniejsze i ciemniejsze (np. Stouty i Portery). Oczywiście te piwa smakują zawsze tak samo, niezależnie od pory roku, jednak, w zależności od sezonu, ludziom zmieniają się smaki i chętniej sięgają zimą po takie właśnie piwa. 
Istotne jest by te „zimowe” piwa pić stosunkowo mało schłodzone (do ok. 13 stopni C), a więc i tu mamy znaczącą różnicę w stosunku do tradycyjnych nawyków, jako że większość z nas przyzwyczaiła się, że najlepiej by piwo było „jak najbardziej zimne”. Ale gdy chcemy zagrzać się w miłym towarzystwie po szusowaniu na nartach czy zimowym spacerze, wtedy siłą rzeczy nie będziemy raczej pić piwa o temperaturze zbliżonej do zera.
Część osób wręcz preferuje aromatyczne i gorące piwne grzańce (patrz: przepis na grzańca), jednak spora część piwoszy uważa tę formę spożywania piwa za profanację. Pomijając te kwestie „światopoglądowe” jedno jest pewne - Polacy piją zimą więcej piwa niż kiedyś. Zmieniają się nawyki, ale jednocześnie mocno zmienia się sam piwny rynek, który w ciągu kilku lat stał się niesamowicie różnorodny i zmieniają się również upodobania smakowe i nawyki związane ze spożywaniem piwa. Wraz z rosnącym zainteresowaniem konsumentów piwami mniej klasycznymi, spożycie piwa przestaje mieć charakter wyłącznie sezonowy, a zimą wybieramy piwa o wyrazistych smakach i aromatach, (owocowych, korzennych, chmielowych itd.)

Trudno powiedzieć co było „pierwsze” - czy to Polakom tak zmieniają się gusta i na te zmiany reaguje rynek, czy raczej gusta zmieniają się pod wpływem coraz bogatszej oferty, zapewne mamy tu do czynienia z typowym sprzężeniem zwrotnym. W sklepach „osiedlowych” cały czas dominują najprostsze jasne lagery i to się jeszcze przez jakiś czas nie zmieni, natomiast od jakiegoś czasu browary chcą się coraz bardziej wyróżniać na tym mocno konkurencyjnym rynku, a konsumenci generalnie coraz chętniej sięgają po piwa produkowane przez mniejsze browary. Można zauważyć, że powstała wręcz moda na piwa spoza mainstreamu, produkowane poza największymi koncernami i ciekawsze smakowo. I ta moda dominuje obecnie, tak samo latem, jak i zimą.

Julia Bielak, Browar Pilsweizer
www.pilsweizer.com


fot. Browar Pilsweizer



Facebook
 

COUNT:32