Piwnica oknem na życie

Opublikowano: 2011-10-13
Recenzja książki Spadek
Właściwie nie sięgam po książki z nutką fantasy w tle. Po prostu to nie mój gatunek. Jednak „Spadek” mnie zaintrygował.

Kto by nie chciał dostać w spadku kamienicy, i to w Krakowie! Stąd informacja od wydawcy dotycząca paranormalnych zjawisk pojawiających się w budynku, nie zraża mnie. 
Małgosia Jaworska to główna bohaterka powieści J. D. Bujak. Jest młodą lekarką, pracującą na wybrzeżu. To typowa realistka, wierząca w naukę. Zdecydowanie twardo stąpa po ziemi i lubi swoje poukładane, dość przewidywalne życie.  Pewnego dnia dostaje tajemniczy list od adwokata, z którego dowiaduje się, iż dostaje tytułowy spadek po ciotce Aurelii. Sprawa jest tym bardziej dziwna, iż nie utrzymywała z nią od lat kontaktu. Dlaczego zatem to ona została wybrana?
„Spadek” okazuje się być krakowską kamienicą.  Nie można jej sprzedać, ani wynająć.  Jedyna możliwość to zamieszkanie w niej lub oddanie na rzecz klasztoru. Tak głosi testament. Dziewczyna decyduje się na przeprowadzkę na drugi koniec Polski.  Zostawia przyjaciół, pracę i postanawia spróbować swoich sił w innym mieście. Ten moment książki wydaje mi się trochę naciągany. Ile z nas przeniosłoby się, właściwie z dnia na dzień, w zupełnie nowe i oddalone miejsce? Szczególnie, że potem nie widziałam u Gośki cienia tęsknoty. Może się czepiam. Lubię jednak odnajdywać w książkach realność postępowań bohaterów.
Bardzo szybko nasza lekarka zaczyna dostrzegać trudne do wytłumaczenia zjawiska. Z jednej strony ma świadomość ich realności, a z drugiej… No właśnie, jej umysł nie może tego okiełznać. Przecież widzi, że "za piwnicznymi drzwiami nie zawsze znajdują się schody...". I jak tu normalnie funkcjonować?  Próby  wyjaśnienia – badania diagnostyczne, ekipy sprawdzające obecność toksyn w domu itp. – spełzają na niczym.
W międzyczasie wynajmuje część kamienicy niejakiemu Jankowi. Ma tam prowadzić herbaciarnię z bogatym asortymentem. Między nimi zawiązuje się nić przyjaźni. Jak to mówią, nic nie dzieje się bez przyczyny. Jaki jest udział tajemniczego mężczyzny w tej historii dowiecie się czytając. Swoją drogą bardzo chętnie odwiedziłabym to miejsce, herbata musi być wyśmienita.
Splot tych wszystkich wydarzeń jest zastanawiający. Dlaczego to właśnie Małgosia została wybrana na spadkobierczynię? Czy otaczający ją nowi krakowscy przyjaciele mają głębsze znaczenie? I najważniejsze, co jest nie tak z kamienicą? Rozwiązanie zagadki jest wzruszające, momentami smutne, ale jednocześnie z pięknym przesłaniem. Warto do niego dotrzeć czytając… Nawet takim niedowiarkom jak ja.
Językowo autorka prowadzi nas na równym, dobrym  poziomie. Przyjemnie się czyta. Fabuła momentami mogłaby być bardziej dynamiczna. Za dużo wałkowania tych samych kwestii. Czasem miałam ochotę na przerzucanie kartek. Poza tym i tak historia mocno wciąga. Sprawiła, że miałam chęć na więcej. Polubiłam bohaterów wykreowanych przez panią Bujak. Przyjemnie spędziłam z nimi czas.
Zapraszam do kamienicy przy ulicy Sławkowskiej.  Znajdziemy tam mieszankę magii, duchów, spraw z przeszłości, wątek miłosny i obyczajowy. Miłośnicy horrorów raczej się zawiodą. W moim odczuciu „Spadek” to przyjemna powieść na jesienne wieczory.


Spadek, J. D. Bujak, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011

Agnieszka Zieleń
(redakcja@kobieta20.pl)

Kamienica, J. D. Bujak, Prószyński


Dodaj swój komentarz:

Imię:

Komentarz:

Weryfikacja antyspamowa:

 


Komentarze:




Polecane
Facebook
 
COUNT:31