W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Rozstania i powroty - czy warto wracać do byłego partnera?

Opublikowano: 2012-11-10
Powrót po rozstaniu.
Czy warto próbować jeszcze raz? Przecież nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, ale z drugiej strony przecież każdy zasługuje na jeszcze jedną szansę, prawda?

To, jaki był powód waszego rozstania, ma kluczowe znaczenie. Ludzie rozstają się z przeróżnych powodów. Bywa na przykład tak, że pary, które są ze sobą „niemal od zawsze” (czyli ona była jego pierwszą dziewczyną, a on jej pierwszym chłopakiem) chcą przekonać się, jak to jest związać się z kimś innym. Mimo że jest im ze sobą dobrze, mają wrażenie, że coś ich w życiu ominęło. Boją się, że gdyby np. wstąpili w związek małżeński, czuliby pokusę zdrady - żeby choć raz spróbować tego z kimś innym. Potem, po rozstaniu okazuje się, że tęsknią za sobą i chcą do siebie wrócić. I w większości takich przypadków ich związek jest po czasowym rozstaniu jeszcze lepszy i pełniejszy niż przed nim, bo oboje już wiedzą, że do siebie pasują i że się kochają.

Zdarza się i tak, że jedna ze stron zrywa pochopnie, a potem tego żałuje, np. twój chłopak cię zdradził, a ty od razu spakowałaś mu walizki i wystawiłaś go razem z nimi za drzwi. Kazałaś mu iść do diabła i nigdy nie wracać. Tylko, że skok w bok przydarzył mu się jeden jedyny raz, pod wpływem alkoholu, na wieczorze kawalerskim jego kumpla… teraz przeprasza i mówi, że nie może bez ciebie żyć. Jeżeli do tej pory był bez zarzutu, chyba warto dać mu drugą szansę? Akurat w miłości duma nie zawsze jest najlepszym doradcą.

A co, jeżeli rozeszliście się z powodu tzw. niezgodności charakterów? To najczęstsza przyczyna rozpadu związków. Brzmi bardzo ogólnie, jednak doskonale wiesz, o co chodzi: nie mogliście ze sobą wytrzymać. Potrafiliście się kłócić o najgłupsze drobiazgi. Albo przeciwnie - mieliście zupełnie różne poglądy na sprawy zasadnicze i inne plany na przyszłość. W tym przypadku powrót do siebie jest trudny, a ryzyko porażki wysokie. Musicie nauczyć się oboje sztuki kompromisu i zaakceptować siebie takimi, jakimi jesteście. Starajcie się nie popełniać tych samych błędów, co kiedyś i wypracować zupełnie nowe schematy i zasady współżycia. Przed wami ogrom pracy.

Warto jednak mieć na uwadze, że istnieją typy mężczyzn którym absolutnie nie należy się druga szansa. Jeżeli on cię zdradzał, stosował przemoc fizyczną lub psychiczną, albo kompletnie się z tobą nie liczył, nie wpuszczaj go znów do swojego życia. Nie dawaj mu szansy, żeby znów mógł cię krzywdzić. Może za nim tęsknisz, może nie potrafisz związać się z nikim innym i dokucza ci samotność. Zajmij się swoją psychiką, naucz się żyć w pojedynkę, a dopiero potem szukaj kolejnej miłości. Bycie w nieszczęśliwym związku tylko po to, żeby nie być samą, to rodzaj niewolnictwa. Są relacje toksyczne, ale bardzo silne. Są więzi, które trudno zerwać, jednak trzeba to zrobić, żeby odzyskać szacunek do siebie i szczęście.

A co jeśli kompletny drań, człowiek przez którego płakałaś, twierdzi, że się zmienił? Bądź wobec niego bardzo nieufna. Żądaj dowodów, nie samych pięknych deklaracji! Jeśli on faktycznie pracuje nad sobą, np. poszedł na terapię, żeby zmienić swoje destrukcyjne postępowanie, wtedy ewentualnie możesz dać mu szansę. Ale już na wstępie postaw kategoryczny warunek: jeżeli choć raz powtórzy się jego złe zachowanie wobec ciebie, wtedy to koniec. Definitywny i nieodwołalny.

Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. sxc.hu



Facebook
 

COUNT:31