W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Rozstanie to tragedia?

Opublikowano: 2011-01-26
Koniec związku
Nie ma nic bardziej kruchego od stanu zakochania. Może się ono przerodzić w prawdziwą miłość, ale może też szybko wypalić

Jeśli każdy z nas miałby wymienić jedno ze swoich najgorszych przeżyć, większość odpowiedziałaby, że rozstanie z ukochaną osobą. Bolesne i trudne. Czasem to jednak jedyne rozwiązanie. Zwłaszcza, gdy związek jest toksyczny i potrafi wyrządzić więcej krzywdy niż dobrego.

W życiu każdego z nas pojawia się ten wspaniały czas miłości. Jesteśmy zakochani i szczęśliwi. Za naszą drugą połówkę możemy oddać wszystko. Jesteśmy pewni, że tak będzie do końca naszych dni. Jednak nie ma nic bardziej kruchego od stanu zakochania. Może się ono przerodzić w prawdziwą miłość, ale może też szybko wypalić. Najgorsze, gdy uczucie wygasa tylko u jednej osoby. Druga osoba przeżywa wtedy prawdziwe katusze, próbując wciąż odnaleźć przyczynę odejścia swojego największego skarbu. Nie ma chyba nikogo, kto przynajmniej raz nie przechodził przez to. Niektórzy znoszą to łatwo, szybko starając się zapomnieć i odnaleźć swoje prawdziwe przeznaczenie. Inni znów boleśnie i długo rozpamiętują każdą wspólnie spędzoną minutę. Jednak prawda jest taka, że choćbyśmy z całych sił się starali i robili wszystko, by tworzyć wspaniały związek, bez chęci drugiej osoby jest to niemożliwe. Prędzej czy później będzie musiało się to w tym przypadku stać.

Rozstanie nigdy nie jest łatwe. Ale co jeśli to my jesteśmy tą drugą osobą, która czuje się nieszczęśliwa i oszukana w związku? Z każdym miesiącem coraz trudniej podjąć właściwą decyzję, a gdy związek jest już kilkuletni, stanowcze stwierdzenie, że nie chce się już być razem prawie nie może przejść przez gardło. Jednak miłości nie da się oszukać. Nie można być z kimś tylko z przyzwyczajenia lub z wygody. Świadomość, że jest się już długi czas i ma się ustabilizowane życie nie jest żadnym argumentem do tego, aby to życie miało być zmarnowane lub nieszczęśliwe. Jeśli nasze serce nam podpowiada, że to nie ta osoba, z którą chcemy być, musimy mu zawierzyć. Lepiej rozstać się po kilku latach, niż po kilkunastu, a każdy dzień tylko wydłuża nasze niezdecydowanie. Prędzej czy później odnajdziemy tą drugą połówkę, więc po co ryzykować, że jej nie zauważymy, będąc z kimś, kogo nie kochamy?

Nie ma pary, która się nie kłóci, albo u której nie występują nawet najdrobniejsze sprzeczki. Jednak gdy powtarza się to notorycznie i nic nie zapowiada, że będzie lepiej, to może to świadczyć o niedopasowaniu. Awantury, krzyki i wyzwiska tylko pogarszają sytuację, a para która nie potrafi ze sobą rozmawiać, nigdy nie dojdzie do wspólnych kompromisów i może nie odnaleźć sposobu na wyeliminowanie ich przyczyn. Najważniejsza jest rozmowa i wspólne wartości. Zaślepieni nowym uczuciem, nie zwracamy uwagi na to, co naprawdę jest ważne, odkrywając dopiero po dłuższym czasie, że nic nas nie łączy. Zauroczeni nie dostrzegamy wad w partnerze, które z czasem mogą się okazać na tyle uciążliwe, że długie godziny spędzamy płacząc i robiąc sobie wyrzuty zmarnowania najlepszych chwil z człowiekiem, którego tak naprawdę się nie kocha i nigdy nie kochało.

Gdy kogoś poznajemy, najpierw zwracamy uwagę na wygląd. Okazuje się to bardzo mylne, bo przystojny brunet mimo prześlicznych oczu, może być niewierny, a słodka blondynka kłamczuchą. Dlatego każdy z nas, gdy dochodzi w związku do kryzysów, musi obrać właściwą drogę. Aby ją wybrać trzeba się zastanowić, co cenimy w partnerze, czy mamy wspólne cele i co najważniejsze czy ten związek ma przyszłość. Jeśli uznamy, że partner jest właśnie tym, kogo szukamy, a sprzeczki o porozrzucane skarpetki drobiazgiem- świetnie! Można ze spokojem myśleć o przyszłości. Jednak gdy przeliczymy, że ukochany ma więcej wad niż zalet, a my tak naprawdę dusimy się przy nim, lepiej odejść. Nawet najtrudniejsze rozstanie jest lepszym wyjściem niż tkwienie w związku bez przyszłości. Trzeba uwierzyć w siebie i znać swoją wartość.

Samotność jest tym, czego ludzie boją się najbardziej. Jednak prędzej czy później ona mija, gdy napotykamy na swojej drodze tego jedynego. Natomiast marnowanie czasu w związku z człowiekiem, którego się nie kocha, może stać się koszmarem. Warto dlatego w porę sobie uświadomić, czy osoba z którą wiążemy swoją przyszłość, na pewno nam jej nie zniszczy.

Joanna Tomczyk
( joanna.tomczyk@dlalejdis.pl)



Facebook
 

COUNT:33