W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Taka sytuacja

Opublikowano: 2015-08-07
Zasłyszana gdzieś rozmowa.
Podsłuchana rozmowa

- wiesz zaręczyli się!
- kto?
- nie widziałaś na fb?
- wiesz, że aż tak nie przeglądam
- o jezu ty to zawsze! No Olka zaręczyła się!
- aha..
- a tydzień temu Ewa, pisałam Ci i jeszcze Magda. W ogóle jakiś szał na śluby nagle
- oj tam, przecież dopiero się zaręczyli
- zobaczysz z tego będą śluby
- dlaczego tak uważasz?
- a sądzisz, że jak są ze sobą tyle lat, to Ewka czy Magda odpuszczą ślub?

Mamy rok 2015, żyjemy w XXI wieku, ale chyba w dalszym ciągu aż tak wiele nie zmieniło się w kwestii związków. Kobieca niezależność? Jesteśmy niezależne? I nie potrzebujemy stałego związku, nie chcemy, nie musimy się o to starać, prosić? Niektóre z nas pewnie nie, ale w dalszym ciągu większość kobiet uważa, że taka jest przysłowiowa kolej rzeczy. Dom i rodzina. Nie chodzi o piętnowanie takich przekonań, ale o podejście do całej sprawy. Bo czy wartościowy będzie związek i facet, którego trzeba przymuszać do ślubu? Niemniej jednak rodzina nalega, społeczeństwo również wywiera na nas presję. I trwają ludzie w tych związkach. Kłócą się, rozchodzą. Z czasem kredyt, dziecko to już zobowiązania i właściwie innej opcji nie ma – trzeba trwać jakoś razem. Tylko dlaczego tak jest, że zazdrościmy, że gdy, któraś z koleżanek zaręczy się to wiele z nas odczuwa, właśnie co? Zazdrość? Nie bądźmy takie. Niech nie przemawia przez nas gorycz. Przecież jeśli jedna z naszych koleżanek jest w związku, jest szczęśliwa i właśnie się zaręczyła to powinnyśmy się cieszyć. Cieszyć jej szczęściem. Niestety, coraz częściej tak nie jest. Pojawia się zawiść, zazdrość i słowa goryczy skierowane pod adresem przyszłej młodej pary. Zastanawiający jest fakt, właściwie z czego to się bierze? Czy celem każdej z kobiet jest tylko i wyłącznie mąż, rodzina, dziecko? Być może w pewnym wieku aż tak tego pragniemy, że stanowi to numer jeden naszych wszelkich planów, nasz jedyny cel i marzenie. To nie jest dobra droga, nie najlepsza. Ogólnie plan – mąż, to dobry plan, problem pojawia się wówczas jeśli jest to plan jedyny. Jeżeli nie umiesz się cieszyć niczym innym, z zawiścią patrzysz na swoje zamężne koleżanki to tak naprawdę nigdy nie będziesz szczęśliwa. No chyba, że również wyjdziesz za mąż. Wówczas w twoim mniemaniu będzie to pełnia szczęścia, ale do tego czasu też żyjesz. Pamiętajmy o tym, więc żyjmy dla siebie. Swoim życiem się bawmy, przeżywajmy je.

Natalia Maksym
(natalia.maksym@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Facebook
 

COUNT:32