W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Wywiad z Maciejem Kuształem

Opublikowano: 2013-10-29
Wywiad z Maciejem Kuształem, autorem książki
Wywiad z Maciejem Kuształem, autorem książki "Czarna zima".

Izabella Król: „Czarna zima” to Pana prozatorski debiut, w którym pojawiają się niewytłumaczalne zjawiska i fantastyczne postaci. Dlaczego zaczął Pan pisać? Czy to była ta nadprzyrodzona siła określana przez niektórych jako natchnienie czy powód był bardziej przyziemny?
Maciej Kuształ: Powodem była świadomość, że  mam już wyznaczoną datę ważności. Można to nazwać strachem, i jestem tego świadomy, ale mój strach zmusza mnie do „chwytania dnia”.  Walki o to, by coś po mnie jednak zostało. Jest więc czynnikiem pozytywnym. Co zaś tyczy się elementów fantastycznych - w pierwszej wersji nie było ich wcale. Akcja też rozgrywała się w bardziej nam znajomej scenerii. Kilku  kolegów  zwróciło mi jednak uwagę, że to, co chciałem powiedzieć rozmywa się w ten sposób, a całość wygląda na zbyt osobistą. Uwaga była mądra, więc przeniosłem akcję do baśniowych krain.

W Pana książce sporo jest archaizmów, skąd czerpał Pan wiedzę o tym, jak się dawniej mówiło?
Nie powiedziałbym, że jest ich aż tak wiele. Zresztą nie sądzę, żebym znacząco wykroczył poza model sienkiewiczowski – mowa wysycona archaizmami na tyle, żeby czytelnik odebrał ją jako zapis dawnych rozmów, ale na tyle nowoczesna, by mógł ją również bez problemu zrozumieć. Oczywiście czytałem  „Wojnę chocimską” i fraszki Potockiego, pamiętniki Paska oraz dzieła poetów XVI i XVII-wiecznych, nie jestem jednak pewien, czy nie pokazują one jedynie małej części tego, co było.

Wspomniał Pan, że inspiruje się twórczością Henryka Sienkiewicza. Czy poza nim wielbi Pan ponad innych jeszcze jakiegoś autora?

Jest wielu autorów, których uważam za godnych uwielbienia. Na pewno zaliczają się do nich Sapkowski, Bunsch, Hen i Gailman. Pasjonuje mnie też nieskrępowana wyobraźnia Chiny Mievilla oraz portret słowiańskiej duszy, który znalazłem u obu Tołstojów oraz Szołochowa. Wzorem Hena zachęcam również potencjalnych czytelników do powtórnego przeczytania książki. Postawi to na pewno niektóre zachowania bohaterów w innym świetle.

Pana czytelników zapewne zainteresuje informacja, czy planuje Pan kolejne publikacje, może ma Pan w planach kontynuację przygód Jakuba Borzęckiego -  głównego bohatera „Czarnej zimy”?

Nie. Jeśli chodzi o tą scenerię i tych bohaterów powiedziałem dzięki nim to, co chciałem powiedzieć. Nie widzę potrzeby kontynuowania tej historii. Co zaś się tyczy innych publikacji, wychodzę z założenia, że wydawanie utworów ma sens, o ile znajdą się dla nich odbiorcy. Uzależniam więc, że to, czy wydam jeszcze coś, czy reszta mojej twórczości trafi do szuflady powinno zależeć od liczby sprzedanych książek i ebooków oraz uwag czytelników na ten temat. Krytykę chętnie przyjmuję. Proszę ją wysłać na adres graphoman@wp.pl



Facebook
 

COUNT:31