„Mocne uderzenie” Ryszard Ćwirlej

Opublikowano: 2011-10-27
Nowość wydawnicza „Mocne uderzenie” Ryszarda Ćwirleja
mroczna seria: Premiera 26 października 2011!

Lato 1988 roku, PRL jeszcze się trzyma, choć system chwieje się w posadach. Kończy się wszechwładza Służby Bezpieczeństwa.

Jarocin, pogodny poranek, ostatni dzień festiwalu. Młodzi funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej wtapiają się w tłum fanów muzyki i mają na wszystko oko. Są oczywiście po cywilu. Kapral Blaszkowski obserwuje małe zbiegowisko na polu biwakowym. Chwilę potem okazuje się, że w jednym z namiotów znajduje się martwa dziewczyna...
„Mocne uderzenie” Ryszarda Ćwirleja

mroczna seria:
Premiera 26 października 2011!

Schyłek Polski Ludowej, morderstwo podczas jarocińskiego festiwalu, Milicja Obywatelska kontra Służba Bezpieczeństwa. Kolejny kryminał, którego bohaterami są poznańscy milicjanci…

Jarocin, rok 1988: pogodny poranek, jeden z setek namiotów na terenie festiwalu skrywa zwłoki młodej dziewczyny. Poznań: w śmietniku leży martwy mężczyzna z dziurą w głowie.

Są podejrzani – ale czy właściwi? Są domysły – ale czy słuszne? Jest młotek – ale czy to nim zabito obie ofiary?

„Mocne uderzenie” ukazuje świat subkultur młodzieżowych, poznańskich cinkciarzy, milicjantów i esbeków. Świat wszechobecnego alkoholu, kolejek w sklepach, szemranych interesów, ale też prób szukania wolności w upadającym PRL-u. Znani z Ręcznej roboty kapral Mariusz Blaszkowski, podporucznik Teofil Olkiewicz i porucznik Mirek Brodziak znów ruszają do akcji. Funkcjonariusze jeszcze nie wiedzą, że w Jarocinie pojawił się niejaki Charon. Mężczyzna nienawidzi słabych i owładnięty jest myślą o radykalnej naprawie świata.


Polecamy także poprzednią powieść autora „Ręczna robota”

Gdyby w Polsce powieść kryminalną traktowano bardziej serio, książki Ryszarda Ćwirleja byłyby poważnym przyczynkiem do dyskusji o tym, jak opisywać PRL.
Piotr Bratkowski, „Newsweek"

Autor przybliża absurdy wpisane w codzienne życie, kataloguje niezapomniane wytwory ówczesnej gospodarki, takie jak wyroby czekoladopodobne. A wszystko to z dystansem, ironią i humorem. Powieść połyka się w jeden wieczór, bo Ćwirlej jest nie lada opowiadaczem.
Robert Ostaszewski, „Polityka"



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat