Nie lubię, nie umiem, nie rozumiem filozofii, a książki Kołakowskiego, które kiedyś czytałam nie przemawiały do mnie.
Co zatem skłoniło mnie do przeczytania tej? Tytuł, okładka i nazwisko autora! A teraz są to elementy, którymi najmniej się zachwycam.
"Moje słuszne poglądy na wszystko" to zbiór esejów publikowanych w Polsce i poza jej granicami, pochodzących z wykładów profesora z lat 80. i 90. Czytelnik odnajdzie tu zarówno nowe jak i znane z poprzednich książek Kołakowskiego tematy. Dla niewtajemniczonych warto odpowiedzieć na pytanie: O czym Leszek Kołakowski - filozof pisze? O utopii, apokalipsie i chrześcijaństwie. O prawdzie, sprawiedliwości historii. O polityce, diable i komunizmie. W skrócie: o rzeczach ważnych, o wartościach, które mają uniwersalny charakter i które człowiek wplata w swoje życie. To doskonała lektura dla licealisty, kapłana, polityka, kobiety, człowieka starszego, każdego, gdyż każdy ma szansę znaleźć w niej kawałeczek dla siebie.
Oczywistym jest, że nie z wszystkimi poglądami można i należy się zgadzać. Kołakowski czasem bawi, czasem irytuje zawsze wciągając czytelnika w wymianę zdań. Aż chciałoby się krzyknąć: "Ale ja się nie zgadzam", "Toż to święta prawda". Daje to czytelnikowi ogromną przyjemność i frajdę.
"Moje słuszne..." to książka, której nie czyta się obojętnie, o której treści nie zapomina się po tygodniu czy dwóch. W mojej opinii to świadczy o ogromnej klasie autora. Zachwycający w zbiorze esejów Kołakowskiego jest również fakt, że na każdej z 370 stron znajdziemy błyskotliwy, dowcipny, głęboki, a zarazem jasny i prosty język opisujący rzeczy skomplikowane. Autor wyjaśnia rzeczy, których wg mnie nikt inny przed nim nie był w stanie tak skrupulatnie opisać. Tego powinni uczyć na filozofii w liceach i na studiach!
Pierwszym co rzuca się w oczy czytelnikowi trzymającemu książkę w ręce jest jej tytuł - "Moje słuszne poglądy na wszystko". Brzmi niemal prowokacyjnie, a kryje w sobie coś zupełnie innego - drwinę z tych, którzy myślą, że wiedzą więcej niż Sokratejskie "wiem, że nic nie wiem". Drugim przykuwającym uwagę elementem w książce jest okładka. Perfekcyjnie zrobiona graficznie, o fakturze, którą chce się głaskać, głaskać i głaskać. Oba te czynniki sprawiają, że książka może być doskonałym prezentem i idealną ozdobą na półkę.
Można sobie zadać pytanie: "Po co nam dziś filozofia?". Dziś budujemy drogi i stadiony na EURO, latamy na księżyc i wielbimy technologie. "Filozofowie nie odkrywają prawdy, ale są potrzebni do tego, aby umysł nie zgnuśniał. - twierdzi autor. I ma rację.
Wszystkim opornym, nie lubiącym "filozoficznej gadki" polecam ostatni rozdział książki pt.: "Wielka encyklopedia filozofii i nauk politycznych". Mnie po jego przeczytaniu uśmiech z twarzy nie schodził przez pół dnia (a to tylko 3 strony) :) Ten człowiek jest genialny!
Leszek Kołakowski, Moje słuszne poglądy na wszystko, Wydawnictwo Znak, 2011
Milena Kwasek
(redakcja@kobieta20.pl)