Moje słuszne poglądy na wszystko

Opublikowano: 2011-07-11
Recenzja książki Moje słuszne poglądy na wszystko
Ze spuszczoną głową muszę przyznać, że za książkę Leszka Kołakowskiego zabierałam się z lekką obawą.

Nie lubię, nie umiem, nie rozumiem filozofii, a książki Kołakowskiego, które kiedyś czytałam nie przemawiały do mnie.
Co zatem skłoniło mnie do przeczytania tej? Tytuł, okładka i nazwisko autora! A teraz są to elementy, którymi najmniej się zachwycam.

"Moje słuszne poglądy na wszystko" to zbiór esejów publikowanych w Polsce i poza jej granicami, pochodzących z wykładów profesora z lat 80. i 90. Czytelnik odnajdzie tu zarówno nowe jak i znane z poprzednich książek Kołakowskiego tematy. Dla niewtajemniczonych warto odpowiedzieć na pytanie: O czym Leszek Kołakowski - filozof pisze? O utopii, apokalipsie i chrześcijaństwie. O prawdzie, sprawiedliwości historii. O polityce, diable i komunizmie. W skrócie: o rzeczach ważnych, o wartościach, które mają uniwersalny charakter i które człowiek wplata w swoje życie. To doskonała lektura dla licealisty, kapłana, polityka, kobiety, człowieka starszego, każdego, gdyż każdy ma szansę znaleźć w niej kawałeczek dla siebie.

Oczywistym jest, że nie z wszystkimi poglądami można i należy się zgadzać. Kołakowski czasem bawi, czasem irytuje zawsze wciągając czytelnika w wymianę zdań. Aż chciałoby się krzyknąć: "Ale ja się nie zgadzam", "Toż to święta prawda". Daje to czytelnikowi ogromną przyjemność i frajdę.

"Moje słuszne..." to książka, której nie czyta się obojętnie, o której treści nie zapomina się po tygodniu czy dwóch. W mojej opinii to świadczy o ogromnej klasie autora. Zachwycający w zbiorze esejów Kołakowskiego jest również fakt, że na każdej z 370 stron znajdziemy błyskotliwy, dowcipny, głęboki, a zarazem jasny i prosty język opisujący rzeczy skomplikowane. Autor wyjaśnia rzeczy, których wg mnie nikt inny przed nim nie był w stanie tak skrupulatnie opisać. Tego powinni uczyć na filozofii w liceach i na studiach!

Pierwszym co rzuca się w oczy czytelnikowi trzymającemu książkę w ręce jest jej tytuł - "Moje słuszne poglądy na wszystko". Brzmi niemal prowokacyjnie, a kryje w sobie coś zupełnie innego - drwinę z tych, którzy myślą, że wiedzą więcej niż Sokratejskie "wiem, że nic nie wiem". Drugim przykuwającym uwagę elementem w książce jest okładka. Perfekcyjnie zrobiona graficznie, o fakturze, którą chce się głaskać, głaskać i głaskać. Oba te czynniki sprawiają, że książka może być doskonałym prezentem i idealną ozdobą na półkę.


Można sobie zadać pytanie: "Po co nam dziś filozofia?". Dziś budujemy drogi i stadiony na EURO, latamy na księżyc i wielbimy technologie. "Filozofowie nie odkrywają prawdy, ale są potrzebni do tego, aby umysł nie zgnuśniał. - twierdzi autor. I ma rację.
Wszystkim opornym, nie lubiącym "filozoficznej gadki" polecam ostatni rozdział książki pt.: "Wielka encyklopedia filozofii i nauk politycznych". Mnie po jego przeczytaniu uśmiech z twarzy nie schodził przez pół dnia (a to tylko 3 strony) :) Ten człowiek jest genialny!

Leszek Kołakowski, Moje słuszne poglądy na wszystko, Wydawnictwo Znak, 2011


Milena Kwasek
(redakcja@kobieta20.pl)



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat