Dobrym pomysłem na jesienne wieczory okazuje się więc oddanie magii staroangielskiej atmosfery.
Główna bohaterka „Uległej i posłusznej” Isabele jest młodziutką dziewczyną, która wcześnie straciła swoich rodziców i została przekazana pod opiekę przyjacielowi rodziny. Opiekun Sherbrook niestety równie szybko umiera, a dziewczynka zostaje podopieczną jego syna. Isabele posiada rude loczki, co jednoznaczne jest z ostrym temperamentem, ciętym językiem i zamiłowaniem do stawiania wszystkiego na swoim. Sherbrook natomiast to młody, zrównoważony kawaler, który wiedzie życie ustatkowane i ustatkowane. Tych dwoje przeciwko sobie stanowi mieszankę wybuchową, która musi kiedyś wybuchnąć. Konflikt o zakup konia (fanaberia młodej damy) jest zapalnikiem. Isabele ucieka z domu, młodo wychodzi za mąż i wyjeżdża z wybrankiem serca do Indii. Na tym historia Sherbrooka i jego podopiecznej mogłaby się zakończyć, ale dzisiejszy czytelnik potrzebuje przecież o wiele większej dawki emocji i intryg, by lektura okazała się dostatecznie interesująca. Los doprowadza małżonka Isabele do nagłej śmierci, co powoduje powrót rudowłosej nastolatki do Anglii i kolejny kontakt z dawnym opiekunem. Burze uczuć łączą w falach namiętności tę dwójkę, a losy ich oraz pozostałych bohaterów przeplatają się w jeszcze wielu niesamowitych kombinacjach.
W „Uległej i posłusznej” wątki miłosne przeplatają się z erotycznymi. Zarówno pierwsze jak i drugie opisane zostały w sposób ciekawy, owiany nutką tajemnicy, a czasem wręcz przyprawiający o przyjemne mrowienie. Akcja rozgrywa się w dawnej Anglii. Dzięki temu tło historyczne wydarzeń oraz ich ogólny klimat pozwalają poruszyć wyobraźnię czytelnika, a także zapoznać go z XIX-wiecznymi realiami panującymi na Wyspach Brytyjskich. Opowieść pełna jest także konfliktów na tle partnerskim oraz pokoleniowym. Te potyczki przyciągają uwagę czytelnika i napędzają bieg wydarzeń.
Powieść Shirlee Busbee początkowo nie wyróżnia się spośród romansów historycznych niczym szczególnym. Bohaterowie prowadzą życie salonowe i oddają się słownym potyczkom. Początkowo klasyczny romans ewoluuje jednak w bardzo wciągającą i wartko toczącą się akcję. Losy bohaterów nie są tak zagmatwane, by czytelnik nie mógł się w nich swobodnie orientować, ale nie są też na tyle proste, aby nie budziły zaciekawienia i nie skłaniały do dalszej lektury z zapartym tchem. Historyczne romansidło okazuje się być dobrym pomysłem na spędzenie wieczoru z absorbującą książką w ręku.
Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)
Shirlee Busbee, “Uległa i posłuszna”, Bellona, Warszawa 2012