Był sobie arbuz
Zapewne nie każdy wie, że arbuz pochodzi z Afryki, gdzie rośnie dziko. Znany jest w uprawie od około 1500 roku p.n.e., jednak na Stary Kontynent dotarł dopiero w XII wieku za sprawą zakonu krzyżackiego. W Europie arbuzy są uprawiane przede wszystkim w Hiszpanii, Portugalii, we Włoszech, Chorwacji, Francji, Grecji, na Węgrzech, Bułgarii, Rumuni i na południu Rosji. W Polsce hoduje się je rzadziej, do tego głównie w cieplarniach. Są to odmiany mniej słodkie.
Arbuz może być okrągły lub podłużny, o kolorze skórki od jasnozielonego do ciemnozielonego, przeplatanymi jaśniejszymi paskami. Kolor miąższu najczęściej jest jasnoczerwony, ale występują także odmiany, w których ma on kolor ciemnobrązowy, pomarańczowy, żółty, różowy lub biały. Dojrzały, słodki arbuz wydaje z siebie głuchy dźwięk, kiedy się w niego puka.
Arbuz na zdrowie
W medycynie ludowej arbuz był lekarstwem na podagrę, podrażnienie wątroby oraz trudności z wydaleniem moczu. W skład miąższu wchodzi ponad 90% wody, natomiast reszta to węglowodany oraz błonnik pokarmowy plus witaminy i sole mineralne. Jest ceniony ze względu na zawartość m.in. witaminy A, witaminy C, kwasu foliowego, wapnia, magnezu, potasu czy też fosforu.
Smak arbuza zawdzięczamy przede wszystkim zawartości kwasu jabłkowego i cytrynowego. Jak na lekarstwo, które zazwyczaj powinno być gorzkie, arbuz jest zdecydowanym przeciwieństwem tego stereotypu. Jego sok powinniśmy pić w stanach podgorączkowych, bardzo skutecznie wpływa także na obrzęki spowodowane zaburzeniami pracy serca i nerek. Arbuz jest także wykorzystywany jako składnik maseczek na skórę, działa przeciwzmarszczkowo, tonizująco i ściągająco, pomaga przy leczeniu stanów zapalnych skóry i zajadów. Ze względu na niską zawartość cukru może być także spożywany przez diabetyków.
Ten soczysty rarytas ma jedną zasadniczą wadę - nie można go zbyt długo przechowywać. Pokrojony na kawałki arbuz, owinięty folią spożywczą powinien leżeć w lodówce nie dłużej niż 3 dni. Jeśli kupujemy krojonego arbuza, to należy dopilnować, aby sprzedawca rozciął go przy nas. Wówczas mamy pewność, że jest świeży i spokojnie możemy go spożyć. Natomiast, jeśli kupujemy arbuza w całości, to bez problemu (jeśli nie jest zbyt dojrzały) może leżeć kilkanaście dni.
Joanna Sieg
(joanna.sieg@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu