Bielizna modelująca robi karierę już od kilku lat. Początkowo zaprojektowana została z myślą o kobietach puszystych. Dziś, by ukryć najmniejszą fałdkę, noszą ją także osoby szczupłe. Może być noszona sporadycznie na wyjątkowe okazje lub na co dzień, dla poprawy samopoczucia i wyglądu. Wydaje się doskonałym rozwiązaniem dla kobiet, które przed oczekiwanym nadejściem wiosny nie zdążą pozbyć się kilku kilogramów. Kryje fałdki i oponki, do tego podnosi pośladki, powiększa piersi i pracuje nad talią. Odpowiednio uszyta i ozdobiona nie wywołuje niechęci i można ją tak samo eksponować jak każdą inną. Dla zwolenniczek klasycznej, bezszwowej bielizna nie zabranie w sklepach tej wykonanej z wygodnych materiałów, nie mającej zdobień i zapięć, nie będącej źródłem dyskomfortu i niewidocznej pod ubraniem.
Co możemy zaliczyć do największych zalet tej bielizny? Usuwa nadmierne wypukłości na udach, brzuchu, pod biustem, modeluje ciało równomiernie rozprowadzając nadmierne kilogramy, jest cienka i bardzo lekka, dobrze dobraną łatwo założyć, często jest wzbogacona o zaawansowane technologicznie materiały. W niektórych przypadkach ma magiczne działanie: dodaje pewności siebie!
Jakie są najchętniej wybierane części tej garderoby w Polsce? Są to figi wyszczuplające, biustonosze podnoszące biust, body modelujące sylwetkę, bermudy obciskające, półhalki, gorsety oraz rajstopy wyszczuplająco-modelujące. Poszczególne części można łączyć ze sobą i samemu kompletować zestaw dopasowany specjalnie do swojej sylwetki.
Kupując bieliznę modelującą warto pamiętać, by wziąć pod uwagę na jaką okazję ją kupujemy – ma być ozdobna i seksowna, czy wręcz przeciwnie gładka, bezszwowa i bezmetkowa? Istotne jest to, jak długo chcemy ją nosić i czy jesteśmy przekonane, że jest wygodna.
Bielizna potrafiąca zdziałać cuda? Prawie! Pamiętajcie bowiem, że nikt nie zadba o nas tak doskonale jak aktywność fizyczna i odpowiednia dieta.
Milena Kwasek
(redakcja@kobieta20.pl)