Jeszcze 400 lat temu Londyn nie przypominał kosmopolitycznej metropolii, lecz brudny wychodek z jednym czystym punktem – królewskim dworem. Mieszkańcy zakurzonych slumsów, gdzie częściej słychać było krzyki konających niż słowa otuchy, robili wszystko, aby choć przez chwilę ogrzać się w świetle przepychu monarchy. XVII-wieczna Anglia to świat niewyobrażalnego dla nas rozwarstwienia społecznego, niesprawiedliwości i walki o każdy dzień. Dzieciaki zmuszone do szybkiego dorastania, które wiązało się przede wszystkim z nadludzką pracą, znoszeniem tragedii rodzinnych i zdaniu się tylko na siebie.
Ten sam los spotkał bohaterkę powieści „Królewska nierządnica”. Poznajemy Nell Gwynn, gdy jako brudna, głodna, pobita i potargana nastolatka dokonuje najważniejszego w życiu wyboru – toczyć ciężką, śmierdzącą beczkę z krewetkami na sprzedaż do końca swoich dni, czy wybrać prostszą, lecz mniej moralną drogę na zapełnienie żołądka? Niełatwa decyzja na kupczenie ciałem, przy boku ukochanej siostry Rose, prowadzi do niezwykłych zdarzeń. Na drodze Nell stanie nie tylko miłość i namiętność, ale i kariera wielkiej aktorki i kochanicy możnych tego świata. Urok wygadanej figlarki nie umknie także najważniejszej osobie w kraju – śniademu królowi o zwierzęcych ruchach i rozpalonym spojrzeniu.
Tak pokrótce przedstawić można akcję powieści „Królewska nierządnica”, która od początku przebiega w boleśnie przewidywalnym kierunku. Gillian Bagwell wprowadza co prawda nieoczekiwane zwroty, ale przebieg większości ze zdarzeń jest oczywisty już od pierwszych zdań. Mała ulicznica podziwia grę aktorek – pomimo pozycji i faktu, że jest analfabetką wiadomo, jak rozwinie się ten wątek. Pokiereszowany, przystojny młodzieniec trafia w ręce sióstr – oczywiste jest, do czego to doprowadzi. W garderobie Nelly pojawia się przystojny szlachcic – rozwiązanie może być tylko jedno. Dla mnie przewidywalność była największą bolączką w trakcie czytania, ale potrafię wyobrazić sobie czytelniczki, dla których prosta, linearna akcja jest wielką zaletą.
Mocną stroną książki „Królewska nierządnica” są szczegółowe opisy postaci, nie tylko stroju czy postawy, ale także emocji i rozważań. Społeczeństwo, ze swoją hierarchią i przeświadczeniem o nierówności, dokonywało odmiennych decyzji w każdej sferze życia, a etyka, altruizm i bezinteresowna pomoc słabszym po prostu nie istniały...
Autorka dużą wagę przyłożyła również do drobiazgowego przedstawienia seksualności ówcześnie żyjących. Nie tylko wprowadza czytelnika w świat miłosnych przygód biedoty, ale i szlachetnie urodzonych panów, którzy okazują się niemniej zepsuci jak brutalni gwałciciele ze slumsów. Dzięki kwiecistym opisom romansów i rozpasania seksualnego, powieść staje się świetnym przypomnieniem, że to nie człowiek współczesny wymyślił łóżkowe eksperymenty i rozkosz uzyskiwaną na wiele sposobów.
Joanna Szczygłowska
(joanna.szczyglowska@kobieta20.pl)
Gillian Bagwell, „Królewska nierządnica”, Bellona, Warszawa 2012