Dramatyczną historię, pozornie zwyczajnej rodziny, opowiedziała Maja Szanecka w książce pt. „Łobuz”. Główny bohater - Marcin jest u progu dorosłości. W rodzinnym domu od małego spotykał się z nieprzerwanymi awanturami między rodzicami. Ojciec choleryk i pedantyczna matka nie potrafią znaleźć nici porozumienia, a wszelkie frustracje wyładowują na swoich dzieciach. Skupieni na wzajemnych pretensjach zdają się zapomnieć o wychowaniu syna, który cały swój wolny czas spędza na osiedlu. Jednak kumple z podwórka nie zawsze okazują się lojalni i warci zaufania. Marcin zaczyna coraz częściej używać przemocy, czasem w skrajnie brutalny sposób. Alkohol, narkotyki i papierosy stają się dla chłopaka chlebem powszednim. Przełomowym momentem dla niego okazuje się poznanie Ani. Dziewczyna, jako jedna z nielicznych, pragnie poznać jego wnętrze, a on jest w stanie zrobić dla niej naprawdę dużo… Jak skończy się ta miłość? Czy Marcin wyjdzie na prostą, a może stanie się coś skrajnie dramatycznego?
Maja Szanecka w „Łobuzie” nie postawiła na ilość, a na jakość. Pomimo, że książka liczy zaledwie 70 stron, jest niezwykle bogata w treść. Przede wszystkim składnia do refleksji. Czemu w Marcinie jest tyle goryczy? Czemu jego rodzice są obojętny na los syna? Pytania się mnożą i mnożą… Niejednokrotnie zastanawiałam się nad tym ile podobnych dramatów, jak ten opisany przez Maję Szanecką, toczy się na co dzień? Może tuż obok, za ścianą mojego mieszkania rozgrywa się podobnie tragiczna historia. Może usłyszę jej szczegóły w telewizji, kiedy media zainteresują się historią rodziny, kiedy wydarzy się prawdziwe nieszczęście…
Bez wątpienia, autorka potrafi zawładnąć myślami czytelnika, który nieustannie zastanawia się, nad tym, co wydarzy się dalej? Bez wątpienia też, istotna jest kreacja bohaterów, których nie da się określić jednoznacznie. Nie ma tu tradycyjnego podziału na złych i dobrych, chociaż pozornie może wydawać się inaczej… Na nielicznych stronach „Łobuza” autorka stworzyła przekrojowy obraz psychologiczny zarówno Marcina, jak i jego rodziców.
O czym tak naprawdę jest powieść „Łobuz”? O samotności. Samotny jest zarówno sam Marcin, jak i jego rodzice, czy siostra. Każde z nich zamknęło się w swoim świecie i zdaje się nie widzieć nic poza nim. Tak dzieje się do momentu, gdy wydarza się prawdziwe nieszczęście. Czy naprawdę w życiu musi wydarzyć się coś strasznego by człowiek otrząsnął się z letargu, w którym trwa czasem latami? A może jednak człowiek jest w stanie w porę zatrzymać się, rozejrzeć wokół i zrozumieć swoje błędy?
Ogromne brawa należą się Mai Szaneckiej, za zastosowanie potrójnej narracji. Czytelnik poznaje historię widzianą nie tylko oczyma Marcina, ale także jego matki i ojca. Zagłębiając się w opowieść nastolatka niejednokrotnie czułam olbrzymią złość. Denerwowało mnie, że chłopak jest tak brutalny i zły. Jednak sporo wyjaśnień przynoszą słowa jego rodziców… „Łobuz” to powieść obok której nie da się przejść obojętnie, na pewno nie jest to książka, którą się przeczyta, odłoży na półkę i zapomni o niej. Skłania do zatrzymani się na chwilę, zastanowienia nad pewnymi rzeczami, wyciągnięcia pewnych wniosków..
Maja Szanecka w swojej powieści w sposób mistrzowski zbudowała napięcia i trzeba zaznaczyć, że zrobiła to w sposób bardzo przemyślany. Żadne zdarzenia, żadne słowa (mimo, że przez niektórych mogą zostać uznane za zbyt wulgarne) nie są przypadkowe. Zaplanowana fabuła, poruszenie ważnych tematów i niezwykła kreacja bohaterów to nieliczne walory tej powieści! Warto poznać je wszystkie i spędzić miły wieczór z lekturą „Łobuza”.
Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)
Maja Szanecka, „Łobuz”, Wydawnictwo Papierowy Motyl 2013