Dźwięki cytry przepełnią każdą stronę książki i, chociaż nigdy nie słyszałam brzmienia tego instrumentu, przez cały czas miałam wrażenie że rozbrzmiewa mi w głowie.
Pierwsza z opowieści skupia się na żyjącej na początku V wieku młodej kobiecie wychowanej w dobrym i szanowanym domu, której los zgotował niemiłą niespodziankę. Pewnego dnia zostaje ona porwana przez wojskowego pochodzącego ze wsi i od tego momentu musi sama stawiać czoło przeciwnościom losu. Samotna poszukuje pocieszenia w magicznych dźwiękach cytry.
Druga historia opowiada losy młodego lutnika żyjącego dziesiątki lat później, pod koniec VI wieku. Sheng Fen namówiony zostaje przez przyjaciela na udział w grabieży grobu nieznanej z imienia mniszki. Tak samo zagubiony i samotny jak Młoda Matka z pierwszej opowieści, kradnie wieko trumny wykonane ze starego drewna idealnie nadającego się na wykonanie wspaniałej cytry. Nawet nie podejrzewa, że obrabiając materiał może obudzić drzemiące w nim duchy.
Książki francuskiej pisarki Yan Ni, o pseudonimie artystycznym Shan Sa, zdecydowanie nie da się przeczytać w jeden wieczór (mimo jej stosunkowo niewielkiej objętości). Tego typu utwory tworzone są po to, by kosztować je powoli, delektując się każdym elementem.
Cała opowieść skupia się wokół niezwykłego instrumentu muzycznego jakim jest cytra. Bohaterowie nie tylko na niej grają, ale uważają ją wręcz za przedmiot podarowany im przez samego boga. Możemy tutaj przeczytać nie tylko o wyrafinowanych technikach gry na cytrze, ale także o całej filozofii powstałej wokół jej tworzenia. Lutnicy uważani są nie za rzemieślników, ale za mistrzów obdarzonych boską misją.
Shan Sa wplata swoją opowieść w ramy historii, która rozpoczyna się już w III wieku najazdem ludów koczowniczych na Chiny, po którym następuje podział kraju na mniejsze królestwa. Nadaje to powieści wrażenia autentyczności.
W końcu jest to przede wszystkim opowieść o samotności, bo chociaż dźwięki boskiego instrumentu spajają historie ze sobą, jak powiedział jeden z bohaterów książki: „Na cytrze gra się samotnie”.
Jeżeli będę miała kiedyś taką możliwość, na pewno sięgnę po inne dzieła autorki i z tego miejsca polecam ją wszystkim spragnionym zanurzenia się w ulotnym świecie ludzkich uczuć, marzeń i namiętności.
Naga cytra, Shan Sa, Wydawnictwo Muza, 2011
Justyna Mazur
(justyna.mazur@kobieta20.pl)