Jedni wychodzą z nich zmęczeni i rozczarowani, inni wynoszą naręcza skarbów. Nie wiadomo czy dzięki szczęściu i talentowi czy bystremu oku, najpewniej zawdzięczają to wszystkiemu naraz. I to właśnie owi uzdolnieni poszukiwacze wpadli na to, jak ze swoich poszukiwań zrobić dobrze prosperujący biznes.
Skąd moda na vintage?
Historia sklepów z odzieżą typu vintage, jak często głosi ich hasło reklamowe - Tania odzież z Zachodu, zaczęła się w Ameryce. Każdy zapewne słyszał o Armii Zbawienia czy organizacji Goodwill. Powstały one jako sieć placówek, które miały pomagać potrzebującym. Dzisiaj znane są pod nazwą ?second handy.? Przyjmują niemal wszystko: książki, meble, przedmioty codziennego użytku a w głównej mierze ubrania. Obydwie organizacje odsprzedają następnie otrzymane datki a uzyskane z ich sprzedaży zyski przeznaczają na żywność, edukację, pomoc medyczną i inne cele charytatywne. Przeobrażenie owych organizacji w najbardziej kultowe sklepy nie byłoby jednak możliwe gdzie indziej niż w USA - kraju znanego z konsumpcyjnego stylu życia.
Właśnie tam, zarabiając przeciętną pensję, można sobie pozwolić na zakup nowej kolekcji ubrań co sezon. Co więc robić ze starymi? Można je sprzedawać samodzielnie na garażowych wyprzedażach, których obrazki tak często spotykamy w filmach, albo załatwić sprawę szybko i oddać je organizacji charytatywnej, z której trafią do tzw. thrift storu - w literalnym tłumaczeniu - oszczędnego sklepu.
Wielu osobom lumpeksy kojarzą się z zapachem naftaliny i starszych ludzi (których własność w USA trafia po śmierci do thrift storów) a także z tłumami nielegalnych imigrantów, którzy z wiadomych względów ubierają się właśnie w owych sklepach. - Wielokrotnie spotykałam się z wyrażanym z aprobatą pytaniem, skąd biorę swoje ubrania, jednak kiedy odpowiadałam, że z second handu, niedawno zachwyceni moim stylem znajomi, patrzyli na mnie z niedowierzaniem - o swojej przygodzie ze stylem vintage opowiada Ola.
Rzeczy używane, jak wiadomo są różnej jakości - noszą ślady użytkowania, czasem są poplamione i zmechacone. Samo myślenie o tym, że ktoś wcześniej je nosił, przywodzi na myśl niehigieniczne skojarzenia. A jednak można na owym śmietniku znaleźć zupełnie niesamowite skarby. -Wiele osób podąża za modą i jak jest moda na różowo, to kupują różowe ubrania, a jak na zielony, to kupują zielone. Vintage to eksperyment i poszukiwanie swojej własnej oryginalności, na to nigdy nie będzie mody, bo to nie jest jednolity styl. To może być sukienka z młodości mojej mamy, ale może tez nią być dres z czasów, kiedy chodziłam do podstawówki- uważa Alicja.
Moda na styl retro, sprowadziła do second handów tłumy głównie młodych ludzi poszukujących oryginalnych ubrań. Sklepy z odzieżą używaną, choć nie gwarantują, że znajdziemy konkretny rozmiar, kolor czy wzór, oferują odzież w 100% unikatową. Największym atutem są jednak niskie ceny. Odzież używaną można uznać za ekologiczną, jeśli weźmiemy pod uwagę, że noszenie jej to swego rodzaju recycling. To ukłon w stronę alterglobalistów, którzy od lat walczą o to, by nie wspierać wielkich koncernów, bogacących się na niewolniczej pracy w krajach trzeciego świata.
Vintage-biznes i łowczynie sukienekVintage to kategoria, która obejmuje rzeczy starsze co najmniej o dekadę lub dwie. Im więcej, tym lepiej. To również wszystko to, co niezgodne z aktualnymi trendami. W czasach liceum obowiązkiem alternatywnej młodzieży było przeglądanie szaf swoich rodziców w poszukiwaniu oryginalności i wyróżniającego się stylu. Obecnie jest to o wiele prostsze. Można oszczędzić sobie wysiłku podczas przeszukiwania lumpeksów i starych szaf w celu wyszukania czegoś ciekawego i zwrócić się do tych, którzy zrobili to już za nas. Chociaż projektanci firm odzieżowych stale poszukują inspiracji w przeszłości, bo jak wiadomo moda lubi wracać, stylizacja na vintage, to nie to samo co vintage. Gdyby wyjaśnić to bardziej obrazowo, nowy garbus wygląda prawie jak stary garbus, ale jak wiadomo prawie robi wielką różnicę. Zapotrzebowanie na vintage zdaje się nie maleć, dzięki czemu tworzą się nowe miejsca w sieci, w realu, a także nowe zawody, takie jak ? łowczynie ubrań. Upolują one dla nas nie tylko cenne okazy, ale także pomogą w doborze odpowiednich ubrań.
Idealnym przykładem jest sieć sklepów Wastelands, w których ubierają się hollywoodzkie gwiazdy. Po co polować na skarby w Armii Zbawienia skoro ktoś inny może to za nas zrobić, a my możemy wybrać najlepsze spośród najlepszych w specjalnie do tego celu stworzonych sklepach W Polsce butikowy second hand dopiero raczkuje, ale wystarczy wpisać w przeglądarkę słowo vintage, żeby znaleźć adresy do kilku nieźle prosperujących sklepów internetowych. To także słowo-klucz na popularnym serwisie aukcyjnym, gdzie vintage również ulega profesjonalizacji i staje się domeną wyspecjalizowanych sprzedających. Profesjonalna sprzedaż oznacza także inną prezentację produktu. To już nie zatłoczone wieszaki i pudła, w których trzeba niemalże zanurkować, a wystylizowane zdjęcia przywodzące na myśl profesjonalne sesje z magazynów mody. Ze względu na koszty i włożoną w poszukiwania energię, ceny są tu też wyższe, ale w większości przypadków pozostają przystępne.
Coraz więcej osób bardziej ceni sobie sklepy vintage, niż te tradycyjne. - Można tam znaleźć takie rzeczy, o których nawet nie pomyślałabym, że mogłyby mi się spodobać, ale są tak dziwne, że aż ładne mówi Marlena. Wszystko ma swoje plusy i minusy, podobnie moda na wiekowe ubrania. Styl vintage, ma jeden duży atut, który może zapewnić mu przyszłość. - Ubrania kupione w second handach przetrwały już kilka zmian w trendach, my zainteresowaliśmy się nimi dopiero po latach, więc skoro okazały się na tyle ponadczasowe, dlaczego miałyby nie przetrwać samej mody na vintage- zauważa Gosia.
Odzież używana oprócz tego, że jest tania, oryginalna, ekologiczna i alternatywna, jest przede wszystkim modna i powoli wraca tam skąd przyszła na wieszaki ekskluzywnych butików.
Aleksandra Buba
( aleksandra.buba@dlalejdis.pl )