w jego żyłach płynie kropla krwi goblina, a jakby tego było mało - ktoś ciągle dybie na jego życie.
J. W. Wells to niezwykle tajemnicza korporacja, która nabyła prawa do młodego Carpentera. Rodzice przehandlowali go za równowartość domku w ciepłych krajach i turystycznego auta. Teraz chłopak, prześlizgując się z jednej opresji w drugą, próbuje zrozumieć zagmatwaną sieć intryg, ocenić kto w jego otoczeniu jest wrogiem i... uniknąć wciąż wiszącej nad nim groźby śmierci.
Trudno w paru zdaniach streścić powieść Toma Holta, nie pomijając kluczowych wątków, nie upływając fabuły, ale i nie zdradzając zbyt wiele. Autor jest osobą o niebywałej fantazji i... odwadze, skoro zdecydował się na zaprezentowanie czytelnikom tak splątanej sieci wydarzeń. Akcja biegnie w szaleńczym tempie, bohater na jednej stronie ratuje świat, by na kolejnej odpychać już z pąsowym rumieńcem zaloty goblinowej, zmiennokształtnej matki szefa.
To właśnie niekonwencjonalne pomysły, tłoczące się na każdej karcie są dla mnie głównym atutem książki. Tylko autor o wielkiej fantazji mógł wymyślić katalog z próbkami wykładzin, które okazały się... małymi, latającymi dywanami czy syreny-maszynistki, zatrudnione w J. W. Wells do przepisywania tekstów na starych, nierdzewnych maszynach do pisania. A to tylko wierzchołek góry lodowej...
Proza Holta bywa porównywana do klasyka gatunku - Terry'ego Pratchetta. Obaj panowie tworzą skrupulatnie wizję swego Świata, obaj także nie szczędzą czytelnikom dużej dozy humoru. Jak to jednak z najlepszymi bywa – lepiej do nich nie porównywać. Powieści Holta, pomimo że barwne i tryskające fantazją, nie umywają się niestety do doskonałych powieści sir Pratchetta.
Dla nowych czytelników prozy Holta mam jedną radę – zaczynajcie serię od początku. Do tej pory nakładem Prószyński i S-ka ukazały się w Polsce dwie książki Przenośne drzwi i Śniło ci się. Osobiście, czytanie rozpoczęłam od trzeciej części i szczerze odradzam wgryzanie się w środek fabuły, nie znając wcześniejszych działań bohatera. Trzeba przyznać, że autor próbował zrekompensować brak znajomości poprzednich części szybkim opisem dawnych losów postaci. Z racji zwrotnej akcji, nie dotrzymywałam jednak tempa bohaterowi, gubiąc się w bohaterach i zdarzeniach. Książka zaintrygowała mnie i wrócę do niej po przeczytaniu dwóch pierwszych części.
Na marginesie, wspomnę jeszcze o okładkach wszystkich trzech książek. Moim zdaniem, błędem było odchodzenie od konwencji serii. Przenośne drzwi i Śniło ci się wyglądały jak typowe książki tegoż wydawnictwa (a może typowe książki Pratchetta?) – charakterystyczny tytuł w prostokątnej ramie i grafika z postaciami z książki. Trzecia część nie przypomina poprzedników, nie przyciąga ani nie intryguje.
Tom Holt, Ziemia, powietrze, ogień i... budyń, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011
Joanna Szczygłowska
(redakcja@kobieta20.pl)