Eliksiry, gobliny, tańczące anioły i... budyń

Opublikowano: 2011-09-30
Recenzja książki Toma Holta Ziemia, powietrze, ogień i... budyń
Paul Carpenter to na wskroś uczciwy, fajtłapowaty chłopak. Od rówieśników różni go jednak wiele – rodzice sprzedali go do podejrzanego przedsiębiorstwa,

w jego żyłach płynie kropla  krwi goblina, a jakby tego było mało - ktoś ciągle dybie na jego życie.
J. W. Wells to niezwykle tajemnicza korporacja, która nabyła prawa do młodego Carpentera. Rodzice przehandlowali go za równowartość domku w ciepłych krajach i turystycznego auta. Teraz chłopak, prześlizgując się z jednej opresji w drugą, próbuje zrozumieć zagmatwaną sieć intryg, ocenić kto w jego otoczeniu jest wrogiem i... uniknąć wciąż wiszącej nad nim groźby śmierci.
Trudno w paru zdaniach streścić powieść Toma Holta, nie pomijając kluczowych wątków, nie upływając fabuły, ale i nie zdradzając zbyt wiele. Autor jest osobą o niebywałej fantazji i... odwadze, skoro zdecydował się na zaprezentowanie czytelnikom tak splątanej sieci wydarzeń. Akcja biegnie w szaleńczym tempie, bohater na jednej stronie ratuje świat, by na kolejnej odpychać już z pąsowym rumieńcem zaloty goblinowej, zmiennokształtnej matki szefa.
To właśnie niekonwencjonalne pomysły, tłoczące się na każdej karcie są dla mnie głównym atutem książki. Tylko autor o wielkiej fantazji mógł wymyślić katalog z próbkami wykładzin, które okazały się... małymi, latającymi dywanami czy syreny-maszynistki, zatrudnione w  J. W. Wells do przepisywania tekstów na starych, nierdzewnych maszynach do pisania. A to tylko wierzchołek góry lodowej...
Proza Holta bywa porównywana do klasyka gatunku - Terry'ego Pratchetta. Obaj panowie tworzą skrupulatnie wizję swego Świata, obaj także nie szczędzą czytelnikom dużej dozy humoru. Jak to jednak z najlepszymi bywa – lepiej do nich nie porównywać. Powieści Holta, pomimo że barwne i tryskające fantazją, nie umywają się niestety do doskonałych powieści sir Pratchetta.
Dla nowych czytelników prozy Holta mam jedną radę – zaczynajcie serię od początku. Do tej pory nakładem Prószyński i S-ka ukazały się w Polsce dwie książki Przenośne drzwi i Śniło ci się. Osobiście, czytanie rozpoczęłam od trzeciej części i szczerze odradzam wgryzanie się w środek fabuły, nie znając wcześniejszych działań bohatera. Trzeba przyznać, że autor próbował zrekompensować brak znajomości poprzednich części szybkim opisem dawnych losów postaci. Z racji zwrotnej akcji, nie dotrzymywałam jednak tempa bohaterowi, gubiąc się w bohaterach i zdarzeniach. Książka zaintrygowała mnie i wrócę do niej po przeczytaniu dwóch pierwszych części.
Na marginesie, wspomnę jeszcze o okładkach wszystkich trzech książek. Moim zdaniem, błędem było odchodzenie od konwencji serii.  Przenośne drzwi i Śniło ci się wyglądały jak typowe książki tegoż wydawnictwa (a może typowe książki Pratchetta?) – charakterystyczny tytuł w prostokątnej ramie i grafika z postaciami z książki. Trzecia część nie przypomina poprzedników, nie  przyciąga ani nie intryguje.

Tom Holt, Ziemia, powietrze, ogień i... budyń, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011

Joanna Szczygłowska
(redakcja@kobieta20.pl)



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat