Aby stać się świadkiem walki gorących uczuć z obojętnością i brakiem zrozumienia, udaj się w podróż do Wietnamu wraz z bohaterami powieści „Żegnaj kochanku”.
Uwięzionej w sidłach miłości Matyldzie, głównej bohaterce książki, los zsyła niespodziankę. Dziewczyna zostaje wybrana do odbioru jednego z kilku darmowych wyjazdów, podarowanych przez anonimowego darczyńcę w celu wsparcia finansowego jednego z biur podróży. Wycieczka odbyć się ma do Wietnamu – kraju bóstw, świątyń, pól ryżowych, a pozostałymi szczęśliwcami z darmowymi biletami są Bianka, Kamil, Madej oraz czwórka niemieckich turystów. Dla Matyldy spotkany na lotnisku Madej okazuje się jeszcze większą niespodzianką niż cały wyjazd, ponieważ jest on jej dawnym przyjacielem. Akcja powieści zaczyna rozkręcać się już w samolocie kierującym się do Indochin, ale nabiera rozpędu i swoje momeny kulminacyjne ma już w samym Wietnamie.
Studiuję filologię orientalną i jestem szczerze zainteresowana każdą książką, która porusza tematy związane z państwami Azji Środkowowschodniej. Szczególnie, jeśli tematy te związane są z podróżami, zwiedzaniem i poznawaniem nieodkrytych dotychczas przeze mnie zakątków. To właśnie tematyka orientu, zawarta w wyjeździe bohaterów do Wietnamu, przyciąga wielu czytelników do „Żegnaj kochanku” i nie można się temu dziwić. Zofia Mossakowska doświadczona w wielu podróżach doskonale wie, w jaki sposób ukazać nieznane lądy, kraje i miejsca tak, by zachęcić odbiorcę do dalszej lektury.
Z drugiej strony dla osób, które orient interesuje mniej, ale relacje międzyludzkie już o wiele bardziej, w „Żegnaj kochanku” oczywiście również znajdzie się coś interesującego. Matylda pogrążona w trudnych relacjach uczuciowych szuka ucieczki w wyjeździe zagranicznym. Mimo tego w treści relacji z podróży autorka wplata fragmenty retrospekcji – wspomnienia głównej bohaterki opatrzone tytułem „Wcześniej”. Pozwalają one czytelnikowi bliżej poznać się z Matyldą i jej przeszłością, ujawniają tęsknoty oraz przywołują dawne porywy serca. Miłość w tej książce nie jest przedstawiona w sposób patetyczny czy staroświecki. Jest nowoczesna, doświadczona, choć jednocześnie powoduje płacz i romantyczne westchnienia dziewczyny. Wątek miłosny w „Żegnaj kochanku” buduje napięcie, odbiorca czeka na jego dalszy ciąg i jakiekolwiek rozwiązanie.
Po przeczytaniu pierwszych dwóch rozdziałów tej książki, stwierdziłam, że chyba sobie odpuszczę. Akcja toczyła się wolno, główna bohaterka jęczała nad swoim życiem i nic nie zapowiadało, aby akcja miała się mocniej rozkręcić. Zmusiłam się jednak jeszcze do rozdziału trzeciego i ku mojemu zaskoczeniu w ciągu jednego wieczora przemknęłam przez kolejnych dwanaście. Nie warto poddawać się już na początku, ponieważ z każdym fragmentem treść „Żegnaj kochanku” staje się coraz bardziej interesująca, działająca na wyobraźnię i zaspokajająca wybrednego czytelnika.
Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)
Zofia Mossakowska, „Żegnaj kochanku”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012