Jak iść w stronę światła, gdy go nie widać..?

Opublikowano: 2011-07-13
Recenzja książki Rura
Ukraina. Posłowie w parlamencie urządzają niezwykle krwawą jatkę. Administracji prezydenckiej nie pozostaje inne wyjście niż ucieczka gazociągiem.

Ucieczka ta wydaje się być nie do przetrwania, jednak jak się okazuje, nawet w rurze gazowej istnieje życie... I można w niej przeżyć niesamowitą przygodę.

Głównym bohaterem, opisującym swoją sytuację jest Sława, urzędnik kancelarii Prezydenta Ukrainy Stiepana Sopronowicza. Sława wraz z urzędnikami kancelarii oraz samym prezydentem postanawiają uciekać do Polski. Gdy jednak znajdują się w rurze do głosu przemawia rozsądek, który mówi, że przecież nie mają szans dostać się tam bez jedzenia i picia. Chociaż nie samo jedzenie i picie są ważne. Największą obawą jest przecież sam gaz, który w każdej chwili może zostać włączony. Okazuje się jednak, ze nie mogą się wycofać, gdyż nie znają kodu wyjścia... Czy będzie to zwykła, przyjemna wycieczka pod ziemią? Na szczęście nie. Bohaterowie książki dowiadują się, że nie są sami i że wcale nie jest tak, jak myśleli że będzie. Dodatkowo coraz częściej zaczynają odczuwać ogromny mętlik w głowach i to wcale nie spowodowany obecnością gazu..
„Uczciwie mówiąc, ja też wciągałem w siebie to, czym człowiek powinien oddychać, ale przysięgam na moją rodzinną wieś, że było to nie powietrze, ale ciągle ten sam zapach zgniłego jaja. Prawda, że bardziej miękki, z goryczką, i gdybym miał teraz chleb, z apetytem przekąsiłbym ten zapach...” Czym zaskoczy nas autor? Przekonajcie się sami.

Po przeczytaniu ksiązki pt: „Rura” postanowiłam, iż z pewnością nie będzie to ostatnia książka tego autora po którą sięgnęłam.

Język, którym uraczył nas autor jest tym, co sprawia iż książkę bardzo przyjemnie się czyta. Po każdym rozdziale czytelnik nie może doczekać się następnego. Akcje, które rozgrywają się w tytułowej rurze są tak nieprzewidywalne, że naprawdę zaskakują.


„Rura” na pierwszy rzut oka wydaje się być książką typowo polityczną. Fakt, że wątki polityczne także się w niej pojawiają jednak nie odstrasza, ponieważ przeważa w niej akcja, sensacja, miłość, romanse, a przede wszystkim przygodowa zagadkowość. Wszystko to razem daje nam doskonały przepis na świetną książkę.

Szczerze polecam książkę pt: „Rura” Anatolija Kryma. Już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam kolejną książkę tego autora i czy będzie ona tak samo wciągająca.

Rura, Anatolij Krym, Zysk i S-ka, 2011


Joanna Poniatowska-Warszawa
(redakcja@kobieta20.pl)



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat