Kunszt wiedźmy

Opublikowano: 2012-01-05
Recenzja książki Magia Krwi
„Magia Krwi” Anthonego Huso to dobra pozycja dla fanów fantastyki. Myślę jednak że dla tych nieco starszych fanów. „Seks był częścią ich treningu; rodzajem kunsztu zawodowego.”

Nie jest to  jedyna tego typu scena, więc dla młodsi czytelnicy powinni odłożyć tą lekturę i poczytać coś innego. 
Głównymi postaciami w tej historii jest Sena, tajemnicza dziewczyna, agentka i wiedźma Shradnae i  Caliph Howl, następca tronu Księstwa Stoneholdu. Spotykają się na uczelni w Desdae gdzie studiowali po kilka kierunków i mimo natłoku zająć mieli czas by wdać się w szkolny, zakazany, romans. By zdobyć więcej czasu, Caliph specjalnie ukradł szkolny artefakt przez co musiał w co noc patrolować bibliotekę. Było to zaplanowane działanie młodego króla, który mimo zadanych mu batów cieszył się z dodatkowego czasu z ukochaną.

Mogło by się wydawać że po ukończeniu studiów przez Senę ich kontakt się urwie a dość oschłe pożegnanie da kres późniejszym relacją, tak się jednak nie stało.

Sena wpadła na trop prastarej księgi  ,,Cisrym Ta'', o której nikomu nie mówi,  a która jest  najbardziej poszukiwaną rzeczą przez wiedźmy. Tylko Caliph może pomóc jej otworzyć księgę, więc ten ucieka z przed nosa straży i podążając za mapą narysowaną przez młodą agentkę dociera do mieszkania dziewczyny. Zastaje tam istne pobojowisko ale podążając tajnym kodem dociera do prawdziwej wiadomości i chce dalej ruszyć na spotkanie z wiedźmą. Nie przewidział tylko że na jego drodze staną starsze wiedźmy Shradne.

„Odbywały się regularne publiczne operację chirurgiczne” było to widowisko, które zbierało wiele ludzi w jednym miejscu, również wiedźmy. Pacjent pod narkozą jest operowany przez chirurga, który po kolei omawia swe czynności. Również tajemnicze wiedźmy rozmawiają o swych planach i o młodej Senie, która wybiera się z przewodnikiem na chodzenie po tunelach…

Myślę że wielowątkowość i mieszanie starych technik i nowych oraz magii tworzy ciekawy świat. Między innymi mięso, które nie jest już znaną wszystkim krową tylko „czymś”, bez głowy z pompą zamiast serca  i zwisa na łańcuchu.  Pełno jest nowych wyzwań dla młodego króla, które nie są wszystkim co go czeka. Przyjaciel z uczelni jeden z „Gołej Ósemki” odwiedził Calipha by mu opowiedzieć o niedostępnej jeszcze technice.

Szczerzę mówiąc mnie książka nie wciągnęła i czytało mi się z trudem. Może dla tego że odzwyczaiłam się od fantastyki i nawet fascynujący mnie kiedyś świat Paoliniego mnie nudzi? Wychodzę z założenia, że jak coś się zaczęło to trzeba już skończyć, to przeczytałam, ale z pewnością czytałam lepsze pozycję. Jednak myślę że miłośnikom fantastyki spodoba się „Magia Krwi”.


Magia Krwi,  Anthony Huso, Prószyński i S-ka, 2011


Wioletta Rejentowicz
(redakcja@kobieta20.pl)



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat