Marzenia warto spełniać

Opublikowano: 2013-09-10
Recenzja książki „Lista marzeń”.
„Lista marzeń” emanuje ciepłem i pozytywną energią.

Gdy przeczytałam krótki opis „Listy marzeń”, miałam mieszane uczucia. W głębi serca czułam, że to cudowny pomysł na powieść, ale rozum podpowiadał, iż to nie może się udać. Historia kobiety, która zamiast pokaźnego spadku i stanowiska w rodzinnej firmie, otrzymuje do spełnienia listę swoich nastoletnich celów. Brzmi zbyt bajkowo, by mogło okazać się to tematem na ciekawą opowieść?

„Lista marzeń” to debiutancka powieść Lori Nelson Spielman, nauczycielki kochającej pisać i podróżować. Książka opowiada historię Brett, kobiety po trzydziestce. Zaskakująca ostatnia wola matki dotyczy spełnienia przez nią swoich nastoletnich postanowień i to pod czujnym okiem prawnika. Bohaterce wydawało się, że jej życie jest poukładane, zaplanowane i toczy się w dobrym kierunku. Jednak przewrotny plan matki uświadamia jej, że już od dawna nie była szczęśliwa. By nie zostać na bruku, chcąc nie chcąc zaczyna realizować swoją listę marzeń.

Książka „Lista marzeń” napisana jest z niesamowitym polotem i pasją, co da się odczuć w każdej linijce. Autorka doskonale wiedziała, co chce nam przekazać i jaka ma być jej główna postać. Lori Nelson Spielman buduje fabułę w taki sposób, że czytając „Listę marzeń” miałam wrażenie, iż sama realizuje poszczególne punkty z listy i przeżywam wzloty i upadki Brett.

To definitywnie jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Emanuje ciepłem, pozytywną energią, motywuje do nie rezygnowania ze swoich planów. Poprzez zawiłe, tak kompletnie nagle odmienione losy bohaterki, skłania również do przemyśleń, nad własnym życiem. Czy to co robimy naprawdę przynosi nam szczęście? A jeśli nie, to jak to możemy zmienić? Powieść uświadamia też, że warto co jakiś czas zatrzymać się i spojrzeć w głąb siebie, pozwolić sobie na chwilę refleksji i szczerość przed samym sobą.

„Lista marzeń” powinna spodobać się kobietom w każdym wieku, od nastolatek, po dojrzałe już matki i żony. Przypomina o uniwersalnych wartościach, których sens powinnyśmy odnajdywać w sobie przez całe życie. Historia głównej bohaterki pokazuje, że w życiu nie zawsze jest tak, jakbyśmy sobie życzyły, a nasze plany mogą strzelić w łeb w każdej chwili. Obok tego uczy, że nie ma takiej sytuacji, z której nie dałoby się wyciągnąć pozytywnych wniosków i odnaleźć korzystnego dla nas rozwiązania. To jest właśnie sekret sukcesu „Listy marzeń” - jest to książka od początku do końca przesiąknięta dobrą, pozytywną energią.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Lori Nelson Spielman, „Lista marzeń”, Rebis 2013



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat