Moja jedyna, moja kochana - W sidłach pedofila

Opublikowano: 2011-04-21
recenzja książki Zabawa w miłość
Margaux ma 22 lata, i właśnie zaczyna nowe życie uwalniając się z toksycznego związku.

Związku, który dla Petera był wszystkim: wspólne wycieczki, zabawa, wymyślanie fantastycznych opowieści, spacery z psem, mnóstwo czasu wypełnionego tylko nimi dwojgiem – Margaux i Peterem. Związku przepełnionego uczuciem i fantazyjnym seksem, pragnieniem uszczęśliwienia ukochanej, i uwolnienia jej od ojca alkoholika i matki cierpiącej na schizofrenię. Wiedział, że ma przy sobie skarb, a jednocześnie był na tyle pewny siebie, aby tym skarbem manipulować.
Relacja ta dla naiwnych osób trzecich wcale nie był związkiem, tylko przyjaźnią starszego faceta z dziewczynką, a później młodą kobietą. Niektórzy wierzyli, że Peter jest wujkiem Margaux, i nie widzieli nic dziwnego w tym, że spędzają ze sobą całe dnie, wciąż zachwyceni swoim towarzystwem. Byli pewni, że dziewczynka pomaga starzejącemu się wujkowi w pielęgnowaniu ogródka, robieniu zakupów i innych przydomowych pracach.
Dla mniej naiwnych sąsiadów Peter był pedofilem, a Margaux jego ofiarą.


Nie trudno się domyślić, kto miał rację: dziewczynka miała 8 lat, Peter 48.
Czym był ten związek dla Margaux? Początkowo widziała w Peterze lepszą wersję własnego ojca. Mogła z nim rozmawiać, śmiać się i wygłupiać bez obawy, że zaraz podniesie głos i powie, że dziewczynce nie przystoi takie zachowanie. Tylko przy nim mogła łamać zasady i być dumną z tego, że robi to, czego inne dziewczynki w jej wieku robić nie mogły i nie powinny.


Z upływem czasu Margaux domyślała się, że to, o co prosi ją Peter, obiecując dozgonną miłość i małżeństwo, nie jest normalne, jednak pozwalała mu na to, bo na swój sposób kochała go. Aby nie czuć obrzydzenia wynikającego z wyglądu fizycznego Petera, którego twarz naznaczona była zmarszczkami, wyobrażała sobie siebie wcielającą się w różne role. Odpływała, patrząc na plakat Kurta Cobaina, a w myślach śpiewała Rape me, my friend. Wiedziała, że jest regularnie krzywdzona i izolowana od świata, a mimo to czuła niewyobrażalną więź z tym człowiekiem i ufała jego słowom: Wszystko, co robię, ma na celu twoje szczęście!
Jako dorosła kobieta Margaux Fragoso opisuje dzieciństwo spędzone w pokoju Petera (przecież musieli się ukrywać) bez żadnych zahamowań, językiem odważnym, nie wstydząc się szczegółów dotyczących czasu spędzonego w łóżku. Dziwię się, że po tych wszystkich latach bycia ofiarą chorego psychicznie człowieka, nie robi mu wyrzutów, nie ocenia z perspektywy czasu, tylko przedstawia wszystko tak, jak było, z jej ówczesnymi odczuciami. Czytałam tę historię z niedowierzaniem, że coś takiego zdarzyło się naprawdę. Jak to możliwe, że przez tyle lat Margaux i Peter skutecznie ukrywali się przed światem zewnętrznym? Jaką zdolność manipulacji muszą posiadać pedofile, że na ofiarę wybierają sobie dziecko z patologicznej rodziny, dla którego każdy objaw czułości będzie czymś cudownym, odskocznią od codziennej przemocy i niezrozumienia doświadczanych w domu.


To jedna z książek, z której zapamiętałam kilka zdań słowo w słowo. Kiedy zasiadałam do czytania po kilkugodzinnej przerwie, nadal potrafiłam zacytować zdanie, którym kończył się poprzedni rozdział. Nigdy nie myślałam, że tego typu zabawa w miłość może mieć taki wymiar, żeby zarówno kata, jak i ofiarę, bez reszty wciągnęła w ucieczkę przed światem.


Wpatruję się w fotografię autorki umieszczoną na skrzydełku okładki. Dziewczęca twarz, zero makijażu, nieciekawa fryzura, kołnierzyk przy białej bluzce. To naprawdę ta sama kobieta, która w dzieciństwie dobrowolnie poddawała się zachciankom pedofila, udając drapieżną tygrysicę?

Hania Kwaśna
(redakcja@kobieta20.pl)


Zabawa w miłość, Margaux Fragoso, Prószyński i S-ka, 2011



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat