Motocyklem przez świat

Opublikowano: 2012-04-15
Recenzja książki Dosięgnąć horyzontu czyli motocyklem przez świat
Sporo ostatnio na rynku wydawniczym książek podróżniczych. Co ma do zaoferowania kolejna? Następny szalony pomysł młodych ludzi na nieszablonowe wakacje?

A może wyprawa tylko z plecakiem w jakieś egzotyczne miejsce? Grunt, by dziwnie brzmiało. Miałam mieszane uczucia, sięgając po tę książkę. Gdy boom na tego typu pozycje dopiero się zaczynał, moje oko było zdecydowanie mniej krytyczne. Najważniejsze, że autor zabierał nas w literacką podróż w nieznane. Do tego barwne fotografie i już czytelnik był usatysfakcjonowany. Wiadomo, że mając pewne obycie w danej dziedzinie, nie podchodzi się do sprawy już tak entuzjastycznie. Szczególnie, że zdarzało mi się trafić na różne chłamy.


„Dosięgnąć horyzontu, czyli motocyklem przez świat.” – takiej opcji jeszcze nie było. Przynajmniej ja nie dotarłam. Tym bardziej mnie to zaintrygowało, że autor, nie twierdził, iż podróż jest właściwie bez kosztowa. O czym wielu pisze, a ja mam w tej kwestii spore wątpliwości.


Jesteśmy świadkami tego, jak Dariusz Oskroba pokonuje wraz z przyjacielem kolejne kilometry na motorach. Przed nimi Australia, Tanzania, Indonezja, Malezja, Tajlandia, Indie, Pakistan, Iran oraz Turcja. Nie zawsze drogi to piękny, gładki asfalt. Raczej to rarytas. Również przewożenie maszyn między wyspami bywa stresujące i intrygujące.


Najciekawsze są jednak spotkania z ludźmi. Niezależnie od tego jaki kraj odwiedzają. Nowością nie jest, że tylko w ten sposób można się czegoś dowiedzieć o danym regiony. To z ludzkich serc płynie szczera prawda. Dariusz Oskroba nie boi się wyrażać własnych myśli. Jak mu się coś nie podoba, to nie podoba i koniec. Nawet jeśli pisze o sztandarowych punktach turystycznych. Jednych to może denerwować, mi bardzo się podobało. Nawet jeśli się nie zgadzałam. Dzięki temu nie uzyskujemy lukrowanej powiastki, tylko subiektywny zapis pewnych zdarzeń.


Szczególnie bliski były mi słowa autora :„Czasem niektórych miejscach (…)  odpływam. Włącza mi się film, niekiedy z dźwiękiem, nawet czuję zapachy. Włącza mi się projekcja życia tego miejsca przed setkami lat. Słyszę rżenie koni i stuk młotów w kuźni, widzę ludzi kręcących się za swoimi sprawami i pokrzykujących przekupniów.” . Sama uwielbiam wyobrażać sobie, jak ludzie żyli w danym miejscu.
Dariusz Oskroba raczy nas wieloma wstawkami historycznymi. Czasem mnie to męczyło. Sam autor podkreśla, że ma zapędy nauczycielskie. Na szczęście musu nie ma i można niektóre fragmenty wedle uznania ominąć.


„Dosięgnąć horyzontu, czyli motocyklem przez świat” zawiera w sobie pięknych zdjęć. Najważniejsze, że są podpisane! O tym wielu zapomina. Przecież jak się nie zna jakiegoś miejsca, wówczas mamy niewielki pożytek, nawet z najwspanialszej fotografii.


Szczerze polecam motocyklową przygodę. Czyta się dobrze, choć mi dopiero po paru stronach. Warto poświęcić swój czas na tę szczerą, czasem do bólu opowieść. Niejednokrotnie oczy otwierają się szerzej ze zdumienia… Na koniec było mi nawet trochę smutno, iż zamykam książkę. O czymś to świadczy…

Dosięgnąć horyzontu, czyli motocyklem przez świat., Dariusz Oskroba, Zysk i S-ka, Poznań 2012.


Agnieszka Zieleń
(agnieszka.zielen@kobieta20.pl)



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat