Cenię książki, które oprócz celów czysto rozrywkowych, mają w sobie coś głębszego, zawierają jakieś przesłanie i naukę dla nas. Łatwo zagubić się w gąszczu nowo wydanych pozycji, dlatego wybór zazwyczaj do prostych nie należy. Kiedy natknęłam się na „Olśnienie” Aimee Agresti, przede wszystkim przyciągnęła mnie magiczna okładka a zaraz potem przykuł lapidarny, ale i ciekawy opis. Krótko potem książka trafiła do mojej biblioteczki i od razu zabrałam się za jej czytanie.
Przenosimy się do niewielkiego miasteczka Evanston w USA, gdzie poznajemy 16-letnią Haven Terra. To typowa, nieśmiała licealistka, która skrycie podkochuje się w pewnym sportowcu a jednocześnie udziela się jako wolontariuszka w szpitalu. Jej przeszłość jest w pewnym sensie owiana tajemnicą, gdyż znaleziono ją ranną w rowie tuż przed końcem zimy, gdy miała zaledwie pięć lat. Na dodatek nic nie pamięta sprzed tego okresu. Wracając jednak do teraźniejszości, dziewczyna zostaje wybrana do uczestniczenia w Programie Szkolenia Liderów kontrolowanego przez Departament Edukacji. Promują oni tylko najzdolniejszych uczniów i oferują im staże oraz praktyki w najlepszych placówkach. Haven otrzymała propozycję pracy w eleganckim hotelu w Lexington w Chicago. Wraz z dwójką kolegów ze szkoły, pełna obaw, ale i marzeń o lepszym życiu, wkracza w świat, który pod pozorami przepychu i piękna, skrywa swoje mroczne oblicze. Czy będzie potrafiła się temu oprzeć? Jakie zagrożenia na nią czekają i czy podoła wszystkim wyzwaniom? Gra pozorów, pogoń za marzeniami, niebezpieczeństwo, sekrety... Komu można zaufać w świecie, który jest inny niż się spodziewało?
Byłam szalenie ciekawa książki „Olśnienie” Aimee Agresti. Po jej przeczytaniu muszę stwierdzić, że przypadła mi do gustu i spędziłam z nią przyjemnie czas. Początek jest typowo wprowadzający, raczej spokojny, ale później akcja nabiera tempa i rumieńców. Główna bohaterka jest ciekawie przedstawiona. Nie ma w niej sztuczności, ma swoje wady i zalety, co dodaje realności tej postaci. Pozostałe sylwetki, w tym drugoplanowe, także warte są naszej uwagi. Klimat jest dość tajemniczy a podczas czytania czuje się niepewność i swojego rodzaju oczekiwanie. Na co? Przede wszystkim na zakończenie, które będzie dość zaskakujące i bardzo emocjonujące. Dreszczyk napięcia, pożądanie, miłość i nienawiść to tylko część uczuć, jaka będzie nam towarzyszyć podczas lektury. Plusem tej książki jest również podejmowana przez autorkę tematyka, która zmusza czytelnika do zastanowienia się nad życiem, jego ulotnością i złożonością. Język jest soczysty, dość rozbudowany i barwny, a styl lekki, co zasługuje na pochwałę.
„Olśnienie” to metafizyczna, uniwersalna i przede wszystkim refleksyjna opowieść o odwiecznej walce dobra ze złem, duchowych wyborach, niezależności i próbie zrozumienia siebie. O wkraczaniu w dorosły świat z bagażem przeżyć oraz o pokusach, nad którymi tak trudno zapanować. Już nie mogę doczekać się drugiej części.
Emilia Zubrycka
(emilia.zubrycka@dlalejdis.pl)
Aimee Agresti, „Olśnienie”, Remi 2013