Mroczna, odwieczna walka o ludzką duszę

Opublikowano: 2013-02-12
Recenzja książki „Olśnienie”.
„Olśnienie” to metafizyczna, uniwersalna i przede wszystkim refleksyjna opowieść m.in. o odwiecznej walce dobra ze złem.

Cenię książki, które oprócz celów czysto rozrywkowych, mają w sobie coś głębszego, zawierają jakieś przesłanie i naukę dla nas. Łatwo zagubić się w gąszczu nowo wydanych pozycji, dlatego wybór zazwyczaj do prostych nie należy. Kiedy natknęłam się na „Olśnienie” Aimee Agresti, przede wszystkim przyciągnęła mnie magiczna okładka a zaraz potem przykuł lapidarny, ale i ciekawy opis. Krótko potem książka trafiła do mojej biblioteczki i od razu zabrałam się za jej czytanie.

Przenosimy się do niewielkiego miasteczka Evanston w USA, gdzie poznajemy 16-letnią Haven Terra. To typowa, nieśmiała licealistka, która skrycie podkochuje się w pewnym sportowcu a jednocześnie udziela się jako wolontariuszka w szpitalu. Jej przeszłość jest w pewnym sensie owiana tajemnicą, gdyż znaleziono ją ranną w rowie tuż przed końcem zimy, gdy miała zaledwie pięć lat. Na dodatek nic nie pamięta sprzed tego okresu. Wracając jednak do teraźniejszości, dziewczyna zostaje wybrana do uczestniczenia w Programie Szkolenia Liderów kontrolowanego przez Departament Edukacji. Promują oni tylko najzdolniejszych uczniów i oferują im staże oraz praktyki w najlepszych placówkach. Haven otrzymała propozycję pracy w eleganckim hotelu w Lexington w Chicago. Wraz z dwójką kolegów ze szkoły, pełna obaw, ale i marzeń o lepszym życiu, wkracza w świat, który pod pozorami przepychu i piękna, skrywa swoje mroczne oblicze. Czy będzie potrafiła się temu oprzeć? Jakie zagrożenia na nią czekają i czy podoła wszystkim wyzwaniom? Gra pozorów, pogoń za marzeniami, niebezpieczeństwo, sekrety... Komu można zaufać w świecie, który jest inny niż się spodziewało?

Byłam szalenie ciekawa książki „Olśnienie” Aimee Agresti. Po jej przeczytaniu muszę stwierdzić, że przypadła mi do gustu i spędziłam z nią przyjemnie czas. Początek jest typowo wprowadzający, raczej spokojny, ale później akcja nabiera tempa i rumieńców. Główna bohaterka jest ciekawie przedstawiona. Nie ma w niej sztuczności, ma swoje wady i zalety, co dodaje realności tej postaci. Pozostałe sylwetki, w tym drugoplanowe, także warte są naszej uwagi. Klimat jest dość tajemniczy a podczas czytania czuje się niepewność i swojego rodzaju oczekiwanie. Na co? Przede wszystkim na zakończenie, które będzie dość zaskakujące i bardzo emocjonujące. Dreszczyk napięcia, pożądanie, miłość i nienawiść to tylko część uczuć, jaka będzie nam towarzyszyć podczas lektury. Plusem tej książki jest również podejmowana przez autorkę tematyka, która zmusza czytelnika do zastanowienia się nad życiem, jego ulotnością i złożonością. Język jest soczysty, dość rozbudowany i barwny, a styl lekki, co zasługuje na pochwałę. 

„Olśnienie” to metafizyczna, uniwersalna i przede wszystkim refleksyjna opowieść o odwiecznej walce dobra ze złem, duchowych wyborach, niezależności i próbie zrozumienia siebie. O wkraczaniu w dorosły świat z bagażem przeżyć oraz o pokusach, nad którymi tak trudno zapanować. Już nie mogę doczekać się drugiej części.

Emilia Zubrycka
(emilia.zubrycka@dlalejdis.pl)

Aimee Agresti, „Olśnienie”, Remi 2013



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat