To niezwykły czas. Kupujemy prezenty, choinkę. Każdy spędza Święta na swój sposób. Państwo Groszkowie, postanowili zaprosić do siebie na święta Rydygiera i Anię.
Cóż w tym dziwnego? Poza tym, że Rydygier i Ania to wampiry nic. Oczywiście Państwo Groszkowie, rodzice Antka, głównego bohatera o tym nie wiedzą.
Nim dojdzie do samej Gwiazdki trzeba będzie wyjaśnić pewną naglącą sprawę, a mianowicie co to za plastikowa choinka w pokoju Antka i czy ma on coś wspólnego z kradzieżą 10 innych choinek? Czy są w to zamieszani znajomi Antka?
Wampirek świętuje Boże Narodzenie to bardzo zabawna książka. Nie za bardzo można o niej długo opowiadać ponieważ nie jest ona duża objętościowo.
Dla mnie ważniejsze od samej akcji w książce jest motto Ani, które powinno stać się mottem każdego z nas bo to co z siebie dajemy kiedyś do nas wróci, tak jak 300 perełek wampirzycy: „„Nigdy nie należy skąpić dobrych życzeń”
Idealna książka dla tych co po raz pierwszy sięgają po książkę z serii o wampirku, również przedświąteczny okres sprawia że książka jest idealnym wyborem na popołudnie. Gdy do niej dodamy jeszcze ciepłe kakao, to wyobraźnia poniesie nas do domu państwa Groszków i na cmentarz, śladami Antka i jego nocnych przyjaciół.
Lekkość pióra i zabawa autorki słowem sprawiają, że książkę czyta się z przyjemnością i uśmiech nie schodzi z buzi. Czarne świece, grobowy nastrój dodają szczyptę tajemniczości przez co nie można się oderwać od historii.
Hmm… Co można podarować wampirom i co one mogą podarować zwykłym śmiertelnikom?
Angela Sommer-Bodenburg, Wampirek świętuje Boże Narodzenie, WAB, 2011
Wioletta Rejentowicz
(redakcja@kobieta20.pl)