Nieśmiertelność? Ja podziękuję

Opublikowano: 2012-04-02
Recenzja książki Nieśmiertelność zabije nas wszystkich
Nieśmiertelność – czy nie byłoby to wspaniałe? Wieczne życie, wieczna młodość, niekończąca się zabawa. A świat stałby przed nami otworem. Czy jednak na pewno?

John Farrell jest jednym z pierwszych ludzi, którzy zdecydowali się przyjąć niesamowite lekarstwo na śmierć. Bo dlaczego nie? Kto z nas chociaż przez chwilę nie zastanawiał się nad tym, jak wspaniale byłoby być nieśmiertelnym? W stworzonym przez Magary’ego świecie ludzkość nie musi już pozostawiać niczego domysłom – wystarczy zaaplikować sobie trzy (co prawda bolesne) zastrzyki. I tyle. Trzy zastrzyki i już nigdy się nie zestarzejesz.


A więc, co dalej? Jesteś nieśmiertelny, wiecznie młody i zastanawiasz się, jak zaplanować sobie życie. Oczywistym jest że nie chcesz przez resztę wieczności poświęcać się pracy. Planujesz rozpustne, szalone życie. Ale zaaplikowanie sobie lekarstwa nie uczyniło Cię milionerem, odebrało Ci za to szansę na spokojną emeryturę. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Jak myślisz, co stanie się z naszą planetą, gdy ludzie przestaną umierać, za to wciąż będzie przybywać nowych mieszkańców? Gdzie przesunie się granica moralności, gdy jedynym surowcem, jakiego nigdy nie zabraknie będzie człowiek?


Słowo „nieśmiertelność” w tytule książki może być trochę mylące, ponieważ jej bohaterowie jak najbardziej mogą umrzeć. Rak, wypadki samochodowe, morderstwa to wciąż realne zagrożenia. Lekarstwo zapobiega jedynie starzeniu się ciała.


Obok historii Drew Magary’ego nie sposób przejść obojętnie, wystarczy wczytać się w parę pierwszych zdań książki. Ba, wystarczy spojrzeć na tytuł i sugestywną, zapadającą w pamięć, okładkę. Powieść napisana jest w formie dziennika, co sprawia że mamy wrażenie czynnego uczestnictwa w opisywanych wydarzeniach. Mocno też przywiązujemy się do głównego bohatera, dzieląc z nim życiowe wzloty i upadki. Właściwa fabuła przeplata się z wycinkami z prasy i innych mediów relacjonujących  sytuację na całym świecie.


Największym plusem „Nieśmiertelności” jest moim zdaniem fakt, że daje dużo do myślenia. Utopijna wizja wiecznej młodości zderza się z brutalną rzeczywistością, w której nie ma miejsca na sentymenty. Opisana w książce przyszłość nie rysuje się w kolorowych barwach. Sprawia że zaczynasz się zastanawiać: może są rzeczy, które powinny pozostać jedynie w sferze marzeń? Może niektóre wynalazki nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego? Co zrobimy, jeżeli to, co braliśmy za błogosławieństwo okaże się klątwą, z którą będziemy musieli żyć przez wieczność?


Jeżeli jesteście gotowi skonfrontować swój sen o wiecznym życiu z bezwzględną wizją Drew Magary’ego zapraszam do lektury, na pewno się nie zawiedziecie. Ciekawe, do jakich dojdziecie wniosków.


Nieśmiertelność zabije nas wszystkich, Drew Magary, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2012


Justyna Mazur
(justyna.mazur@kobieta20.pl)



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat