Przypadkowe spotkanie Kasi i Krzysztofa zmienia się w wyjątkową historię o namiętnej, głębokiej i szalonej miłości. Wszystko mogłoby potoczyć się jak historia z bajki z tradycyjnym happy – endem. Jednak nie wszystko potoczyło się tak jak by chcieli. Przyszywana siostra Kasi, Gosia, była dziewczyna Krzyśka, po rozstaniu z chłopakiem wraca do poprzedniego partnera, którym okazuje się Łukasz, starszy brat Krzyśka. Łukasz jest dealerem i ponownie wciąga Gośkę w mroczny świat narkotyków a ta na nowo stacza się na dno.
Gdy sytuacja staje się krytyczna, Łukasz porzuca Gosie, a ta zamieszkuje na dworcu coraz bardziej zatracając człowieczeństwo. Taką znajdują ją Krzysiek i Kasia. Próbują jej pomóc, ale ona nie ich odtrąca i obwinia o to, co się z nią stało. Kilka dni później Gosia prawie umierająca trafiła do szpitala, gdzie odwiedza ją Kasia i po raz pierwszy ich rozmowa nie jest przepełniona wyzwiskami. To najważniejsza z ich rozmów dla Kaśki, bo ostatnia i decydująca o jej przyszłym życiu.
Obwiniająca się Kasia porzuca wszystko, kochającego ojca, cierpiącą na depresję macochę, kochającego do utraty zmysłów chłopaka i wyjeżdża do Warszawy, by stać się osiągającą sukcesy panią prokurator Katarzyną Kochańską. Jej celem stanie się zamknięcie jak największej ilości przestępców związanych z narkotykami. Czuje, że w ten sposób spłaca dług wobec przyszywanej siostry.
Po trzynastu latach wraca do Wrocławia, by zająć się najgłośniejszą sprawą w jej karierze tzn. „Grupą z Centrum” i nawet nie spodziewa się spotkać Krzysztofa Borowskiego, jako przeciwnika na sali sądowej. Krzysztof jednak przez te lata zmienił się, stał się odporny na emocje i tylko apaszka Kaśki, zawiązywana w każdym nowym aucie, pokazuje, że jednak pozostały w nim jakieś uczucia.
„Zakręty losu” to idealny sposób na umilenie sobie deszczowego popołudnia i choć podchodziłam do książki jak do ognia to muszę przyznać, że mi się podobała. Na ogół nie czytam polskich autorów, ale chyba muszę zmienić do nich nastawienie i zacząć ich odkrywać. Z chęcią przeczytam następne tomy trylogii. Już nie mogę się doczekać, co dalej z rodziną Borowskich.
Warto też posłuchać przygotowanej przez autorkę play listy umieszczonej na końcu książki. Każdy rozdział ma co najmniej jedną pasującą do niego piosenkę, co daje książce wspaniałą aurę tajemniczości, magii i miłości.
Agnieszka Lingas – Łoniewska, Zakręty Losu, Novae Res, 2011
Wioletta Rejentowicz
(redakcja@kobieta20.pl)