Owoc higienicznie zapakowany w skórkę

Opublikowano: 2012-04-14
Recenzja książki Blondynka wśród łowców tęczy
Przyjeżdża blondynka do dżungli… Zaczyna się jak niezły dowcip, od takiego wstępu już tylko krok do puenty, od której boki można zrywać.

Choć w „Blondynce wśród łowców tęczy” rzeczywiście momentów komicznych nie brakuje, to jednak całej książce daleko do komedii. To raczej luźne zapiski dotyczące jednej z wielu fascynujących wypraw Beaty Pawlikowskiej.


Akcja „Blondynki wśród łowców tęczy”  rozgrywa się w dżungli amazońskiej, nierzadko też w nurcie rzeki Amazonki. Miejsce jest więc nieprzewidywalne, mało przyjazne człowiekowi, pełne ukrytych pułapek, czyhających niebezpieczeństw i przeróżnych stworzeń, dla których dżungla jest jedynym domem i niekoniecznie cieszą się z wizyty intruza o włosach koloru blond.


Beata Pawlikowska stawia jednak czoła wszystkim nieprzewidywalnym zdarzeniom i ze stoickim spokojem znosi upał, wilgoć i całe zastępy wszędobylskich gryzących owadów. Pokazuje tym samym, że słaba płeć w rzeczywistości wcale nie jest taka słaba. Co nie zmienia faktu, że aby przetrwać w świecie, którego nie udało się ujarzmić człowiekowi, potrzebna jest pokora i bardzo silne umiejętności przystosowawcze.


„Blondynkę wśród łowców tęczy” czyta się bardzo płynnie. Dzięki kieszonkowemu formatowi książki, można ją zabrać ze sobą do torebki i rozpocząć lekturę w każdej wolnej chwili. Ponieważ zarówno język narracji , jak i same historie opisane przez Beatę Pawlikowską, są lekkie, przyjemne i łatwe w odbiorze, jest to doskonała lektura na nużącą podróż, oczekiwanie w kolejce czy po prostu na popołudnie spędzone w parku.


„Blondynka wśród łowców tęczy” poza opisem niezwykle barwnych przygód z samego serca dżungli, została wzbogacona o przepyszną niespodziankę – przepisy na bananowe potrawy. Okazuje się, że banan – owoc bez polotu w Polsce, w Ameryce Południowej jest prawdziwym rarytasem. Jeśli więc, bez wychodzenia z domu, pragnie się posmakować egzotycznej kuchni, należy sięgnąć po „Blondynkę wśród łowców tęczy” i poeksperymentować z bananami z grilla, omletem bananowym czy cynamonowym chlebem bananowym. Smacznego.


Agata Podgajska
(redakcja@kobieta20.pl)


Beata Pawlikowska, Blondynka wśród łowców tęczy, National Geographic, 2012



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat