POKAZY SPECJALNE FILMU "Wojna Restrepo" plus "Talibowie – Prawdziwe Oblicze" 18-20 lutego

Opublikowano: 2011-02-16
specjalny pokaz filmów Wojna Restrepo i Talibowie – Prawdziwe Oblicze w kinie Cytryna
POKAZY SPECJALNE FILMU „"Wojna Restrepo" plus „Talibowie – Prawdziwe Oblicze” 18-20 lutego godzina 20:00, wstęp 14 złotych / 25 złotych para z cytryną

W dniach od 18 do 20 lutego w Kinie Cytryna odbędą się specjalne pokazy filmu "Wojna Restrepo". Przez trzy wieczory o godzinie 20:00, nasi widzowie będą mieli wyjątkową okazję do obejrzenia tego filmu na dużym ekranie. Po za naszym łódzkim kinem film będzie można zobaczyć jeszcze tylko w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu.
Ten doskonały wojenny dokument jest tegorocznym kandydatem do Oscara. Nagrody jakie na razie otrzymał to: Główna Nagroda Jury na festiwalu Sundance 2010 za najlepszy dokument, Złota Żaba na festiwalu Camerimage 2010 oraz Satelita 2010.
Ten film to doskonały zapis wojny w Afganistanie, która już prawie od 10 lat jest częstym gościem, czerwonych pasków w serwisach informacyjnych. Po pokazie „Wojny Restrepo” odbędzie się pokaz krótkiego dokumentu „Talibowie – Prawdziwe oblicze”.

Wojna Restrepo
Produkcja: USA 2010
Reżyseria: Tim Hetherington,Sebastian Junger
Gatunek: Dokumentalny, Wojenny
Czas: 96

Restrepo jest jednym z nielicznych filmów we współczesnej kinematografii, w której zarówno kule jak i wznoszony przez nie obłoczek kurzu tuż przy nogach stojącego żołnierza są do bólu prawdziwe. Tim Hetherington, fotograf z laurem World Press Photo i Sebastian Junger, autor przeniesionej na ekran morskiej odysei rybackiego kutra - Gniew oceanu towarzyszą przez 15 miesięcy plutonowi marines w zagubionej w górach Afganistanu dolinie Korengal, zwanej inaczej Doliną Śmierci, gdyż zginęło w niej więcej Amerykanów niż w jakimkolwiek innym punkcie afgańskiego konfliktu. Przez 5 lat wojny toczonej na 27 km kwadratowych ziemi poniosło śmierć prawie 50 żołnierzy. Wojny o tyle bezsensownej, że wojsko wycofano z doliny w kwietniu 2010 r., mimo iż miejsce to jest ważnym kanałem przerzutowym broni z pobliskiego Pakistanu. Jednak nie wielka polityka ale dynamika relacji między uczestnikami konfliktu interesuje Jungera i Hetheringtona najbardziej. Film zaczyna się standardowym – „Nie wiem, po co tu jesteśmy” i kończy „Kiedy słyszę słowo Restrepo, nie myślę o bazie, do której ta nazwa przylgnęła, ale o przyjacielu, o sanitariuszu Juanie Restrepo”. Jest to film o braterstwie broni.

Talibowie – Prawdziwe oblicze
Produkcja: Norwegia 2010
Reżyseria: Paul Refsdal
Gatunek: Dokumentalny
Czas: 27

Z bronią w gotowości talibowie czekają na umówionych pozycjach - porozumiewając się przez walkie talkie, zaczynają odmawiać modlitwę. Zaraz po sakramentalnych słowach "Bóg jest wielki", rozlega się odgłos broni maszynowej. Podobnych ataków na amerykańskie konwoje odbywa się rokrocznie dziesiątki. Ten jednak jest pierwszym, który sfilmował z bliska człowiek Zachodu.
Paul Refsdal jest jednym z najbardziej rutynowanych reporterów wojennych na świecie. W ciągu ostatniego ćwierćwiecza Norweg pojawiał się wszędzie tam, gdzie wrzały konflikty. W Kosowie śledził członków albańskiego ruchu oporu, na Sri Lance towarzyszył tamilskim separatystom, a z miejscowymi partyzantami przeczesywał dżungle Ameryki Centralnej. Bogata kariera doświadczonego dziennikarza rozpoczęła się w połowie lat 80. od wyprawy do Afganistanu. W azjatyckim kraju trwały wówczas walki między inwazyjnymi siłami Armii Czerwonej a islamskimi mudżahedinami. Wówczas zachodnie media przedstawiały "świętych wojowników" jako bohaterów. Dziś w ich spadkobiercach - talibach - widzą zagrożenie dla całego świata.

Po 25 latach, które upłynęły od poprzedniej wyprawy, Refsdal postanowił powrócić do Afganistanu. Jako cel wybrał region przy granicy z Pakistanem, uchodzący za epicentrum aktywności talibów i obszar wpływów osławionej Al-Kaidy. Jego zamiary: przeniknąć do zbrojnego podziemia i sfilmować je z bliska. Karkołomny plan Norwega zaczął nabierać rumieńców, gdy nawiązał kontakt z grupą Dawrana Safiego, zdolnego przywódcy, za którego głowę Amerykanie wyznaczyli 400 tysięcy dolarów nagrody. Początkowo niechętni białemu człowiekowi, talibowie z czasem zaczęli otwierać się przed przybyszem. Refsdal powoli zdobywał zaufanie bojowców, pozwalał im oswoić się z kamerą, opadały maski zimnokrwistych zabójców. Film, który udało mu się nakręcić, daje pierwszą i być może jedyną okazję przyjrzenia się funkcjonowaniu wyklętych wojowników świętej wojny. Unikalne zdjęcia ukazują talibów naradzających się przed kolejnym zbrojnym rajdem, z troską pielęgnujących broń, ale także rozluźnionych, nawet żartujących ze sobą. "Przyjechał przedstawić nas jako tych złych" - śmieje się jeden z nich wskazując na Norwega. Chwilę później znajdujemy się wraz z kamerą w ogniu walki. "Należymy do Boga i nie boimy się nikogo" - deklarują zwycięscy partyzanci, powracając z kolejnego udanego ataku. Talibowie nie mogą poszczycić się już tak bogatym arsenałem, co ich ojcowie walczący przeciw Rosjanom. A jednak uderzają w Amerykanów celnie i dotkliwie. Szacuje się, że za sprawą uprowadzeń cudzoziemców rokrocznie z okupów inkasują 10 milionów dolarów. Także rajdy ludzi Dawrana, lokalnego lidera, dają się we znaki ich wrogom. Wreszcie Amerykanie przypuszczają kontruderzenie. W jego wyniku ginie dwójka dzieci przywódcy, a Refsdal dostaje wyraźne polecenie: uciekać i wrócić po miesiącu. Gdy wraca, zostaje na sześć dni zakładnikiem bohaterów swojego filmu.

Dokument "Talibowie - prawdziwe oblicze" stwarza widzom niepowtarzalną okazję wniknięcia w szeregi najbardziej hermetycznej społeczności - wrogów publicznych całego zachodniego świata.












Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat