„Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości” - recenzja

Opublikowano: 2015-06-05
Recenzja książki „Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości”.
Jakie jest prawdopodobieństwo, że tracąc dziewictwo zajdziecie w ciążę? To nie koniec!

Mimo upływu lat nie przestaniecie myśleć o tym facecie, a on o was, aż w końcu spotkacie go ponownie. Niewielkie prawda?

„Pokusy i łakocie” to pierwszy tom z serii „Chocolate Lovers”, napisanej przez amerykańską pisarkę Tarę Sivec. Książka zrobiła furorę za oceanem i zdobyła wiele literackich nagród. Wrodzona ciekawość przekonała mnie do zrecenzowania tej pozycji. Od lat literatura kobieca wyraźnie kuleje. Na rynku wydawniczym pojawiają się świetne kryminały czy powieści fantasty, ale często okazuje się, że najtrudniej jest napisać powieść obyczajową. Dlatego z pewnym sceptyzmem zaczęłam czytać tę książkę. Bałam się, że po raz kolejny się rozczaruję. Na szczęście, nic takiego nie nastąpiło. Autorka sprezentowała czytelniczkom lekką i przyjemną powieść, którą przeczytamy jednym tchem.

Fabuła powieści Tary Sivec opiera się na niecodziennych zbiegach okoliczności. Powiedzcie same, jakie jest prawdopodobieństwo, że tracąc dziewictwo zajdziecie w ciążę? To nie koniec! Mimo upływu lat nie przestaniecie myśleć o tym facecie, a on o was, aż w końcu spotkacie go ponownie. Niewielkie prawda? Głównej bohaterce powieści, Clarie, jednak to się przytrafiło. Na studiach przeżyła swój pierwszy raz z mężczyzną, który nawet się nie przedstawił. Mija pięć lat. Clarie poświęca się wychowywaniu syna i spełnia swoje marzenie: otwiera sklep ze słodkościami. Jednak nie tylko ona nie zapomniała o tamtej nocy. Carter, mimo związków z innymi kobietami, często wspomina nieznajomą dziewczynę i towarzyszący jej zapach czekolady. Przewrotny los postawi bohaterów ponownie na swojej drodze. Czy będą umieli wykorzystać tę szansę?

Przyznaję, historia Clarie jest trochę naciągana. W realnym życiu to mało prawdopodobne, by facet wspominał przez lata kogoś, z kim przespał się tylko raz, w dodatku po pijaku. Książka serwuje nam obowiązkowy element wielu powieści dla kobiet. Oto, rycerz na białym koniu, szuka swojej damy. Same przyznacie, że trochę to kiczowate. Jednak Tara Sivec uratowała swoją historię od kompletnego popadnięcia w kicz. Jak? Otóż, romantyzm przysłoniła potężną dawką humoru i ironii, a całość okrasiła erotycznymi opisami. W „Pokusach i łakociach” mamy zatem mnóstwo zabawnych momentów, siarczystych przekleństw i scen gorącego seksu w różnych konfiguracjach. To wszystko sprawia, że bohaterom bliżej do ludzi z krwi i kości, niż papierowych postaci z romansu. Jednak jest także coś do czego, w związku z humorem, muszę się przyczepić. Czasami autorka przesadza i na siłę próbuje zabawić czytelnika sytuacją, która wcale nie jest śmieszna.

Komu polecam tę powieść? Wszystkim kobietom, które szukają książki trochę bajkowej, i trochę niegrzecznej. Gwarantuję. że są tu momenty, w których bywa naprawdę gorąco!

Ilona Kowalska
(ilona.kowalska@dlalejdis.pl)

Tara Sivec, „Pokusy i łakocie. Niezbyt grzeczna rzecz o miłości”, Gliwice, Wyd. Helion, 2014



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat