Pragnienia dużych dziewczynek

Opublikowano: 2012-10-08
Recenzja książki „Kocha, nie kocha”.
Nawet jeśli nie jesteś fanką robienia na drutach lub po prostu nie umiesz się nimi posługiwać, to „Kocha, nie kocha” może sprawić, że sięgniesz po babcine druty i wykroje,

by w jesienne wieczory wydziergać sweter w kolorze złota dla ukochanego mężczyzny.

Gdyby nie pozagrobowa interwencja Elizy Carpenter, Abigail i Cade prawdopodobnie nigdy by się nie spotkali. Być może gdyby przypadkiem wpadli na siebie w przydrożnym barze czy na plaży, wywiązałby się między nimi gorący romans, który zaowocowałby kilkoma upojnymi nocami. Jednak testament „papieżycy włóczki i drutów” sprawia, że dwoje ludzi pochodzących z zupełnie różnych światów zostaje zmuszonych do mieszkania w jednej posiadłości. Ukochana ciotka zostawia Abigail ziemię i mały dom, a Cade'owi – farmę i duży dom. Młodzi ludzie, gdy odkrywają psikusa, którego spłatała im pośmiertnie Eliza, nie są zadowoleni i czują się raczej oszukani i rozczarowani, że jej dziedzictwo zostało w ten sposób podzielone między ludzi, którzy się nie znają i nawet nieszczególnie chcą poznać. Zmuszeni są rywalizować o każdy metr ziemi, o podjazd, o szopę dla alpak.

A na domiar złego mały dom Abigail trzeba porządnie odrestaurować. Do tego czasu nieznośna „miastowa” musi pomieszkać pod dachem Cade'a. Krzepkiemu kowbojowi dłonie zaciskają się w pięści z wściekłości, że musi znosić w swoim domu kogoś, kto chodzi w różowej piżamie w owieczki i najwyraźniej nie czuje się źle ze świadomością, że to on – Cade – niemal całe spędził na tej farmie, dbając o jej rozwój. Również Abigail nie jest do śmiechu, gdy okazuje się, że przez jakiś czas będzie musiała przebywać nadmiernie często w towarzystwie tego prowincjonalnego osiłka zamiast zająć się zachowywaniem dorobku Elizy. Do tego irytujące pretensje i oskarżenia potęgują niechęć w stosunku do niego – czy on naprawdę myśli, że to ona stoi za podpaleniem szopy?!

Kolejne wydarzenia udowadniają jednak, że tak jak cienka jest granica między szaleństwem a geniuszem, tak cienka jest linia oddzielająca nienawiść od miłości. Proszę mi wierzyć – nie zdradziłam niczego, co nie byłoby oczywiste od pierwszych stron książki autorstwa Rachael Herron. „Kocha, nie kocha” to kolejna powieść oparta na doskonale znanym i ogranym schemacie przechodzenia od pełnych nienawiści spojrzeń po czule szeptane słówka. Czy to znaczy, że Herron można uznać za następczynię Nory Roberts lub Danielle Steel? Mam nadzieję, że nie.

Pomimo całego banału fabuły (no może poza interesującym wątkiem Samuela) „Kocha, nie kocha” jest przyjemną książką, która nie zawiera opisu scen seksu co kilka stron, a jednocześnie nie przyprawia o mdłości ckliwością i nadnaturalnym romantyzmem. Historia Abigail i Cade'a to niewyszukany, mało wymagający intelektualnie zapis pragnień wielu kobiet – o spotkaniu uczuciowego brutala, który potrafi przyciągnąć do siebie kobietę i namiętnie ją pocałować, który wie, jak naprawić traktor i który nie boi się powiedzieć na głos, że kocha. Herron napisała coś bardzo „kobiecego” - o włóczce, przyjaciółkach i milczącym rycerzu, którzy wyruszy na koniu do lasu, by znaleźć niesforną współlokatorkę ze zwichniętą kostką.

Od powieści z gatunku „chic lit” nie należy oczekiwać stymulacji intelektualnej czy nawet nieco skomplikowanej fabuły. Warto jednak mieć książkę „Kocha, nie kocha” na podorędziu, by w zimowy wieczór sięgnąć po nią i siedząc pod kocem z kubkiem herbaty w ręku, rozkoszować się ciepłem wełnianych skarpetek i marzyć o tym, że ktoś zapisze nam w spadku dom i ziemię. A przy okazji przystojnego farmera, któremu do twarzy będzie w robionym na drutach swetrze.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Rachael Herron, „Kocha, nie kocha”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat