Dlaczego ludzie sprawiają sobie w tajemnicy mechaniczne zwierzęta? Oraz czy androidy marzą o elektrycznych owcach?
Tytułowym bohaterem książki Dicka jest Rick Deckard – łowca androidów, który zajmuje się eliminacją niebezpiecznych, zbiegłych z koloni na Marsie robotów. Nie jest to jednak proste zadanie, bo uciekinierów na pierwszy rzut oka nie da się odróżnić od ludzi. Technologia produkcji androidów (stworzonych, by usługiwać człowiekowi) jest bowiem tak rozwinięta, że nawet, gdy któraś jednostka ulegnie zniszczeniu, dopiero po przeprowadzeniu analizy szpiku kostnego można w stu procentach stwierdzić, z czym ma się do czynienia. Jak więc nasz łowca radzi sobie z tym problemem? Przeprowadza na podejrzanych jednostkach test na empatię, bo androidy nie współodczują, mimo że niektóre bardzo dobrze udają…
Na początku warto zwrócić uwagę na bardzo ładne wydanie tej pozycji, które zachwyca dbałością o szczegóły. Książka zarówno na okładce, jak i w środku ilustrowana jest klimatycznymi rysunkami Wojciecha Siudmaka – polskiego malarza i rzeźbiarza, którego dzieła możecie kojarzyć z „Kronik Diuny” wydanych także przez wydawnictwo Rebis.
Zaglądając do wnętrza, natrafiamy na kilkustronicowy (i bardzo interesujący) wstęp - autorstwa Lecha Jęczmyka - przybliżający nam postać Philipa K. Dicka, którego biografia sama w sobie jest materiałem na książkę. Jednak bez znajomości faktów z życia twórcy nie sposób do końca zrozumieć jego dzieł, na które duży wpływ miał zapewne fakt, że przez większość swojego życia Dick zażywał ogromne ilości narkotyków.
Kiedy zaczęłam pisać tę recenzję, natrafiłam na jakąś niewidzialną ścianę, przez którą miałam spore kłopoty z wyrażeniem swojej opinii o „Blade Runnerze”. Bo co mogę o nim powiedzieć? Akcja toczy się w dobrym tempie i książka dosłownie sama się czyta, ale mimo nieskomplikowanej fabuły narracja zdawała się dość chaotyczna. Jednak to przecież nie o to w tym wszystkim chodzi, bo Dick pisząc książkę chciał nie tylko opowiedzieć ciekawą historię, ale także znaleźć odpowiedzi na nurtujące jego (i nas) pytania. Tak więc, czy androidy marzą o elektrycznych owcach? Jeżeli chcecie znać odpowiedź na to pytanie i jesteście gotowi zagłębić się w przedziwny świat, w którym nic nie jest tym, na co wygląda, zapraszam do lektury. Myślę, że - tak jak w przypadku dobrej sztuki, interpretacja utworu zależy od czytającej go osoby – każdy może znaleźć w „Blade Runnerze” pasującą mu odpowiedź.
Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że na podstawie książki nakręcono film pt. „Łowca androidów”, w którym w postać tytułowego łowcy wcielił się Harrison Ford. Obie pozycje opowiadają o zmaganiach Ricka Deckarda, jednak książka dużo bardziej skupia się na emocjach, podczas gdy wersja filmowa nakierowana jest na akcję, która i tak w dużej mierze różni się od oryginału. Niemniej jednak na „Łowcę androidów” też warto zwrócić uwagę.
Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?, Philip K. Dick, Dom Wydawniczy REBIS, 2011
Justyna Mazur
(redakcja@kobieta20.pl)