Szukając recepty na szczęście

Opublikowano: 2012-11-11
Recenzja książki “Pola”.
Główna bohaterka „Poli” - Tosia, przekazuje nam swoje wspomnienia – z czasów dzieciństwa i dorastania w powojennej Warszawie, a także relacjonuje bogate w wydarzenia życie swoich dzieci i wnuków.

Nie omieszkała także wyrazić swojego zdania na temat polskich osiedli, plotkowania czy tolerancji i miłości.

Choć wszystkie postaci i wątki są fikcyjne, ciężko oprzeć się wrażeniu, że one jednak były, żyły, istniały. Bohaterowie „Poli” są niezwykle realni. Odnajdujemy w nich cząstkę siebie, partnera czy członków rodziny. Reprezentują różne cechy i postawy, ale wszystko w nich połączone jest w tak zgrabny sposób, że stają się nam bliskie i znajome. Książka posiada wiele wątków i retrospekcji, jest jednak napisana bardzo sprawnie i czyta się ją przyjemnie, bez poczucia gubienia akcji.

Główną bohaterką książki wbrew pozorom nie jest Pola, a spokrewniona z nią Tosia, aktualnie 80-letnia staruszka, która powzięła sobie plan - nie wychodzić więcej z domu. To właśnie ona jest narratorką i snuje tę magiczną opowieść. Zadziwiające, jak Magdalena Zimy-Louis, będąca kobietą znacznie młodszą od Antoniny, niesamowicie realnie oddała sposób myślenia, mówienia, a przede wszystkim rozważania – staruszki. Na postać Tosi, a zarazem na losy wszystkich bohaterów duży wpływ miała tytułowa Pola - kobieta nietypowa, całe życie szukająca swojej drogi, jakby nie pasująca do świata, w którym przyszło jej żyć.

„Pola” porusza wiele tematów, zawiera rozważania na temat życia, śmierci, losu bądź przypadku. Przekazuje ogromną dawkę mądrości.  Brak patosu i moralizatorskiego tonu sprawia, że lektura jest bardzo przyjemna, a zarazem lekka i trudna jednocześnie. Bo czy da się o życiu napisać tylko w superlatywach? Powieść ujmuje brakiem jednoznacznych opinii czy ocen. Historie w niej przedstawione w dobitny sposób pokazują nam, że każdy medal ma dwie strony, a ludzie choć tak od siebie różni, w sprawach ważnych potrafią się jednoczyć. W gorzko-słodki sposób przypomina nam, że są decyzje, których podjęcie nigdy nie będzie jednocześnie dobre czy złe dla wszystkich oraz jak wiele tracimy, nie potrafiąc zaakceptować pewnych elementów osobowości czy przeszłości drugiego człowieka. Magdalena Zimy-Louis spójnie ukazuje zarówno czasy powojenne, jak i teraźniejsze. Po lekturze dociera do człowieka, iż choć czasy się zmieniają, ludzie pozostają tacy sami wraz ze swoimi problemami i życiowymi drogami do wybrania.

„Pola” to lektura godna polecenia na nadchodzące, zimowe wieczory. Choć nie brak w niej smutnej prawdy o życiu, jest ona jak otulający nas ciepły szal, zrobiony na drutach przez bliską naszemu sercu osobę.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Magdalena Zimy-Louis, “Pola”, Replika 2012



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat