Sięgając po tę książkę, spodziewałam się lekkiego romansu, bo przecież na coś w tym stylu wskazywałby tytuł powieści. Ogromne, a przede wszystkim pozytywne zaskoczenie wywołała na mnie historia Majki, bo jak się okazało, jest to piękna opowieść o prawdziwym życiu, o codziennych dylematach i trudnych wyborach.
Oczywiście, w powieści „Pojedynek uczuć” pojawia się wątek pięknej i niespodziewanej miłości, ale nie on jest tutaj najważniejszy. Autorka zwraca bowiem uwagę na trudy samotnego macierzyństwa, gdzie trzeba dwoić się i troić, aby w terminie zapłacić wszystkie bieżące rachunki, spłacić kredyt w nieszczęsnych frankach i pamiętać o dziecku, które trzeba pielęgnować. Maja nie jest słabą kobietą, która płacze nad swoim losem. Pragnie szczęścia dla swojego dziecka i poświęca mu się całkowicie. Jest osobą silną i z charakterem, zdolną do wszelkich poświęceń.
Podziwiam Krystynę Mirek za stworzenie takiego portretu bohaterki. Nie ma tutaj żadnego koloryzowania i słodzenia. Autorka ukazała codzienne sytuacje. Wiele matek boryka się z podobnymi, a nawet identycznymi problemami. Dlatego też uważam, że książka ta może być dla kobiet poradnikiem, jak postępować w sytuacji, gdy nasz książę na białym koniu zawiedzie na całej linii, a szef w pracy da nam ostry wycisk. Autorka pokazuje, że kobieta nie jest kruchą istotką, która płaszczy się przed mężczyznami. Potrafi odbić się z samego dna, tylko po to, aby osiągnąć wymarzone cele i sprostać wyzwaniom, jakie stawia przed nią samo życie. Każdy kolejny dzień może okazać się dla nas niespodzianką, dlatego też w każdej chwili możemy znaleźć się na życiowym zakręcie.
Bohaterka książki „Pojedynek uczuć” powinna być idolką dla kobiet, wzorem do naśladowania. Każda z kobiet odnajdzie w niej część siebie. Wszystkie przecież walczymy o jakąś cząstkę siebie i toczymy pojedynki... zwłaszcza o uczucia.
Katarzyna Kratiuk
(katarzyna.kratiuk@dlalejdis.pl)
Krystyna Mirek, „Pojedynek uczuć”, Wydawnictwo Feeria 2013