Więzy rodzinne

Opublikowano: 2011-06-03
Recenzja książki Natalii 5
Jeśli sądzicie, że historie dziejące się w waszych rodzinach są skomplikowane, zaskakujące i nieprawdopodobne sięgnijcie koniecznie po książkę Olgi Rudnickiej NATALII 5.

To co prezentuje się na kartach powieści nie raz was zadziwi. Zagrywki i styl życia głowy rodziny są lekko mówiąc nietypowe. To sprawia, iż ciężko się oderwać od czytania.


Starszy, zamożny mężczyzna postanawia zaplanować swoje samobójstwo, po tym jak dowiedział się o nieuleczalnej chorobie. Zamyka wszystkie doczesne sprawy, przynajmniej do pewnego stopnia... Sucharski zostawia depozyt z dyspozycjami u notariusza. Wszystko jest drobiazgowo przygotowane. Tak, aby nie było wątpliwości, co do okoliczności śmierci. Funkcjonariusze policji obierają zgłoszenie o popełnionym samobójstwie. Na miejscu, znajdują instrukcje dalszego działania od denata. Wszystko wygląda jednoznacznie, ale...


Po kilku dniach u notariusza spotyka się pięć kobiet. Każda z nich nazywa się Natalia Sucharska. Okazuje się, że są siostrami, o czym nie miały zielonego pojęcia. Różni je wiek, sytuacja życiowa, temperament, osobowość. Przed nimi ciężkie chwile. Nagle spada na nie mnóstwo nieprawdopodobnych informacji. Muszą odnaleźć się w nowej przestrzeni Zamieszkują wspólnie w domu swojego ojca, który każdej przelał na konto bankowe milion złotych. To dopiero początek nowości w ich życiu. Śledztwo w sprawie domniemanego samobójstwa trwa, jednemu z policjantów coś się nie podoba... Na światło dzienne wychodzą różne tajemnicze nowości z życia Sucharskiego. Co tak naprawdę się stało?


Po pierwszych stu stronach trochę denerwowało mnie takie kilkakrotne przegadanie każdej kwestii przez siostry Sucharskie. Rozwodziły się nad różnymi głupstwami i bardziej ważnymi sprawami niemiłosiernie. Strony leciały, a akcja książki praktycznie stała w miejscu. To taka typowa babska paplanina. Jednak idealnie pasuje do naszej piątki. Każda z NATALII 5 ma swój specyficzny charakterek, choć w pewien sposób są do siebie bardzo podobne. Wynika z tego wiele przezabawnych sytuacji. Poza tym uczą się siebie nawzajem. Wraz z rozwojem zdarzeń zaczynają tworzyć zgrany zespół Natalii Sucharskich.


Z jednej strony ma się wrażenie, iż powieść Olgi Rudnickiej błędnie została przedstawiona jako kryminał. Na samym początku miałam takie odczucia. Z drugiej, zauważamy specyficzny humor pisarki, który bardzo przypadł mi do gustu. Inteligentne, pełne wdzięku sytuacje rozbawiają ma każdym kroku. A i dreszczyk emocji, tajemnica oraz niewiadoma czają się za rogiem. Połączenie idealne.
Jednym słowem warto poświęcić swój czas na przeczytanie NATALII 5. Kryminał z elementami komedii – kolejność dowolna – to ciekawe rozwiązanie. Na wiosenny wieczór w sam raz! Warto przygotować się na salwy śmiechu i zaskakujące historie.

Olga Rudnicka, NATALII 5, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011

Agnieszka Zieleń
(redakcja@kobieta20.pl)



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat