Wróg, który jest bohaterem

Opublikowano: 2012-01-04
Recenzja książki Szturmując niebo. Opowieść o życiu chińskiego wroga numer jeden
„Nie jesteś naszą własnością, jesteś własnością narodu.” - Tak tuż po jej porodzie rzekli ponoć rodzice Rebiji Kadir.

Jeśli zastanawiacie się jak żyć z takim brzemieniem (choć była to jedynie deklaracja rodziców, to okazało się, że nie były to słowa rzucone na wiatr), to koniecznie musicie przeczytać „Szturmując niebo”.  I choć historia Rebiji zadziwia, wzbudza podziw, ba, czyta się ją z zapartym tchem – jak najlepszą powieść kryminalną, to jednak jest nie tylko jej biografią. Ta książka Alexandry Cavelius i Rebiji Kadir to także historia narodu przez lata uciskanego i z determinacją walczącego o niezależność.


Zapewne zapytani na ulicy o Ujgurów, niewiele z nas, potrafiłoby ułożyć dwa sensowne zdania. To nic złego, o ile tylko nie będziemy w tej niewiedzy tkwić w nieskończoność. Książka „Szturmując niebo” jest między innymi po to, by przedstawić  Ujgurów, przypomnieć o nich tym, którzy zapomnieli i opowiedzieć o przemianach w Chinach z perspektywy mniejszości narodowej. A jest to opowieść niełatwa i bolesna.


Sinkiang to chińska prowincja, która oficjalnie posiada autonomię, a która w rzeczywistości jest świadkiem ciągłych prześladowań mieszkających tu Ujgurów. Tu tez urodziła się Rebija Kadir. Historię swojego życia odpowiada właściwie od samego początku – od narodzin, poprzez młodość, małżeństwo z rozsądku, działalność zawodową, działalność społeczną na rzecz walki o wolność swojego narodu, wreszcie działalność polityczną, wraz ze wszelkimi tego konsekwencjami. Była szykanowana, spędziła wiele lat w chińskim więzieniu, gdzie była świadkiem scen, które już na zawsze pozostaną w jej pamięci.
Nie od dziś wiadomo, że Chiny są na bakier z prawami człowieka. Rebija Kadir w swojej książce idzie jednak o krok dalej. Nie tylko system, czy bezosobowe państwo są winne temu, co spotkało ją i jej rodaków, ale także konkretni ludzie, których spotkała na swej wyboistej drodze.


„Szturmując niebo”, pomimo dominującego elementu autobiograficznego i politycznego, to także źródło wiedzy o niezwykle interesujących i zaskakujących obyczajach, tradycji i życiu codziennym Ujgurów. Na przykład, odwiedzając grób dziadka, rodzina Rebiji rozsypywała ziarna, wierząc, że jeśli ptaki wydziobią wszystkie, to wówczas grzechy dziadka zostaną mu wybaczone.
Książki „Szturmując niebo” nie da się opisać jednym słowem. Potrafi ona jednocześnie poruszyć i zmrozić krew w żyłach. Najważniejsze jednak, że przebija przez nią szczerość i prostota. Te dwa elementy powodują, że Rebija Kadir, nawet jeśli była i jest kobietą wpływową, to nie traci nic na swojej naturalności i potrafi przyciągnąć uwagę milionów.


Myślę, że jeśli zdecydujecie się sięgnąć po „Szturmując niebo”, to na długo pozostanie ona w  waszej pamięci. A warto pamiętać o bohaterkach, z których za wszelką cenę próbuje się zrobić wrogów narodu.


Alexandra Cavelius, Rebija Kadir „Szturmując niebo. Opowieść o życiu chińskiego wroga numer jeden”, Wydawnictwo Czarne, 2011


Agata Podgajska
(redakcja@kobieta20.pl)



Facebook
Reklama
 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat